Flick uratował formułę z Lewandowskim. Nieoczywisty bohater

Robert Lewandowski i Ferran Torres przyczynili się do zwycięstwa FC Barcelony w sobotni wieczór. Przez kilkanaście minut grali razem na murawie, co przyniosło efekt. Zdaniem "Mundo Deportivo", to właśnie wejście Hiszpana pozwoliło strzelić gola Polakowi.
SOCCER-SPAIN-BAR-GET/
Fot. REUTERS/Albert Gea

FC Barcelona ma już tytuł mistrzowski La Liga na wyciągnięcie ręki. Mocno przybliżyła się do niego w sobotę, kiedy to pokonała 2:1 Osasunę Pampeluna. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Katalończycy bili głową w mur i dopiero w 81. minucie przełamał go Robert Lewandowski, otwierając wynik spotkania. Chwilę później jego śladem poszedł Ferran Torres, podwyższając na 2:0. To Polak i Hiszpan stali się głównymi bohaterami, o czym pisze też "Mundo Deportivo".

Zobacz wideo Lewandowski królem strzelców Serie A? Żelazny: Robert byłby tam znaczącą postacią

Duet Lewandowski - Ferran "odkryciem" Flicka? "W porę uratował tę formułę"

Jak zauważyła hiszpańska redakcja, nie zdarza się często, by zarówno Ferran, jak i Lewandowski przebywali razem na murawie. Najczęściej Hansi Flick korzysta z nich wymiennie. W poprzednim sezonie Hiszpan był zazwyczaj zmiennikiem Polaka, a w tym jest odwrotnie. A jednak, razem na murawie są w stanie zdziałać wiele. "Lewandowski i Ferran razem, formuła, którą Flick uratował w porę" - brzmi tytuł artykułu.

"Formacja 'podwójnej 9' była dotąd stosowana w sposób okazjonalny przez tego szkoleniowca w Barcelonie i sprawdziła się ponownie w meczu z Osasuną" - czytamy. "Katalończycy z trudem forsowali cierpliwą, zorganizowaną defensywę rywali. Ustawiali się głęboko na własnej połowie, nastawiając się na kontrataki. Dopiero wejście Rashforda i Ferrana nadało grze nowego rytmu. To właśnie dzięki ruchom Hiszpana Lewandowski znalazł przestrzeń i zdobył bramkę" - oceniła redakcja. Dziennikarze stwierdzili, że w pierwszym sezonie Niemiec częściej korzystał z "podwójnej 9". W tym sezonie rzadziej, ale wynikało to również z kontuzji piłkarzy. 

Zobacz też: Tyle Barca musi zapłacić za następcę Lewandowskiego. "Real go potrzebuje". 

Już dziś Lewandowski i spółka mogą cieszyć się z tytułu!

Czy na takie rozwiązanie - "podwójnej 9" Flick zdecyduje się również w El Clasico? Ten mecz odbędzie się już w niedzielę 10 maja, o godzinie 21:00. Kto wie, może już przed pierwszym gwizdkiem Barcelona będzie mistrzem Hiszpanii. Stanie się tak, jeśli dziś Real Madryt przegra lub zremisuje z Espanyolem. W przypadku wygranej walka o tytuł będzie trwać nadal, ale wydaje się niemal przesądzone, że finalnie trofeum trafi w ręce Barcelony. Przewaga wynosi aż 14 punktów!

Więcej o: