Dni Alvaro Arbeloi na Bernabeu są policzone. Przynajmniej jeśli chodzi o rolę pierwszego trenera "Królewskich". Z giełdy nazwisk na dobre wypadł właśnie Niemiec Juergen Klopp.
Braki w klubowej gablocie na trofea to dla "Królewskich" sportowa tragedia. Zespołu z dołka nie dał rady wydźwignąć Xabi Alonso. W styczniu byłego trenera Bayeru Leverkusen zastąpił Alvaro Arbeloa. Ale i ten wybór nie okazał się dobry dla klubu z Bernabeu.
Swój ostatni sukces piłkarze Realu odnieśli w Superpucharze Europy. Na Stadionie Narodowym w Warszawie w sierpniu 2024 roku pokonali 2:0 ekipę Atalanty. Od tamtej pory nie wygrali żadnego pucharu. To ma zmienić się wraz z przyjściem nowego trenera. Według dziennika "AS" nie zostanie nim Juergen Klopp. 58-latek ma inne priorytety.
"Czeka na posadę w reprezentacji Niemiec. Nie spieszy mu się i ma wielki szacunek dla pracy Juliana Nagelsmanna, obecnego selekcjonera reprezentacji Niemiec. To jego cel. Do tego czasu były menedżer Liverpoolu i Borussii Dortmund będzie nadal pełnił funkcję dyrektora sportowego grupy Red Bull" - informują hiszpańscy dziennikarze.
Co ciekawe, sprawa objęcia przez Juergena Kloppa drużyny "Królewskich" nie jest nowa.
"Możliwość współpracy Realu Madryt i niemieckiego trenera to powracający temat od 14 lat, odkąd trener i Real Madryt zmierzyli się ze sobą w Lidze Mistrzów, a drużyna Borussii Dortmund była pełna gwiazd, które wówczas nie były jeszcze powszechnie znane, takich jak Lewandowski, Reus i Gotze. Od tego czasu nazwisko trenera pojawiało się w mediach jako potencjalnego przyszłego menedżera Realu Madryt" - zaznacza "AS".
Kto zatem może objąć tę funkcję? Prawdopodobny jest powrót Jose Mourinho. Włodarze klubu ze stolicy Hiszpanii muszą się jednak spieszyć, bo Benfika chce zaproponować Portugalczykowi nowy kontrakt. Na mocy obecnego Mourinho mógłby trafić na Bernabeu po zapłaceniu Lizbończykom około 3 mln euro.
W niedzielę 3 maja Real Madryt zmierzy się na wyjeździe z Espanyolem. Początek o godz. 21.00.