Boniek nie dziwi się Barcelonie. Radzi Lewandowskiemu "To byłoby błędem"

Na miesiąc przed końcem sezonu 2025/26 wciąż niejasna jest przyszłość Roberta Lewandowskiego. Czy polski napastnik zostanie w FC Barcelonie? Czy może jednak poszuka szczęścia w innej lidze, w innym kraju? W rozmowie z portalem WP SportoweFakty Zbigniew Boniek postanowił udzielić rady 37-latkowi. - To byłoby według mnie błędem - przestrzega.
Robert Lewandowski i Zbigniew Boniek (w kółku)
Fot. REUTERS/Isabel Infantes, Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Juventus i AC Milan - to na ten moment dwaj najpoważniejsi kandydaci do zakontraktowania Roberta Lewandowskiego. Wprawdzie "Rossoneri" zdaniem Fabrizio Romano są "wewnętrznie podzieleni" co do ściągnięcia Polaka, ale "Stara Dama" chętnie widziałaby go w swoich szeregach. Jedno wydaje się być niemalże przesądzone: 37-latek najprawdopodobniej nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu z FC Barceloną i opuści stolicę Katalonii po czterech latach.

Zobacz wideo Lewandowski królem strzelców Serie A? Żelazny: Robert byłby tam znaczącą postacią

Boniek nie ma wątpliwości co do Lewandowskiego. "Jedyne rozwiązanie"

Na temat potencjalnego transferu Lewandowskiego na Półwysep Apeniński wypowiedział się Zbigniew Boniek. Były piłkarz Juventusu i AS Romy w rozmowie z WP SportoweFakty wskazał kierunek, w którym jego zdaniem powinien pójść polski gwiazdor.

- Milan bądź Juventus byłyby dla Lewandowskiego ciekawym rozwiązaniem. Jeśli Robert chce grać w reprezentacji jeszcze dwa lata, do mistrzostw Europy, moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest pozostanie w poważnej piłce - podkreślił.

- Niektóre kraje mają silniejsze ligi od Serie A, ale we Włoszech nadal jest wysoki poziom. Pójście do egzotycznej ligi, gdzie nie ma wielkiej presji, byłoby według mnie błędem - przestrzega Boniek.

Były prezes PZPN nie ma także wątpliwości co do tego, że "Lewy" podołałby we Włoszech. Nawet jeśli w Barcelonie pełni już tylko rolę rezerwowego, to we Włoszech jest w stanie dalej zdobywać wiele bramek. Zdaniem Bońka 37-latek budziłby strach pod polem karnym rywali.

- Nie będzie miał już tyle sprintów na mecz co kiedyś, nie przebiegnie tylu kilometrów. Ale dwadzieścia metrów od bramki rywala nadal jest "killerem" i będzie strzelał bramki. Za rok czy dwa to się nie zmieni. Robert cały czas powtarza, że pod względem fizycznym czuje się bardzo dobrze, więc gdyby chciał spróbować gry we Włoszech, dlaczego nie? - stwierdził.

"To nie jest prosta sprawa". Boniek staje w obronie Barcelony

Jednocześnie były piłkarz nie dziwi się działaczom "Barcy", którzy wciąż nie zaproponowali Lewandowskiemu nowej umowy. Choć Joan Laporta kilkukrotnie deklarował, że widziałby Polaka w składzie na kolejny sezon, to żadne konkrety się nie pojawiły.

- Robert ma dziś w Barcelonie status rezerwowego. Nie jest już jak kiedyś, że trener zaczyna od niego układanie składu. Obecność w szatni zawodnika, który nie występuje w podstawowym składzie i jednocześnie zarabia dużo więcej niż wielu piłkarzy, to nie jest prosta sprawa. Dlatego nie dziwię się Barcelonie, że zastanawia się, co robić - ocenił Boniek.

Oto rada dla Lewandowskiego. "Gdyby do mnie zadzwonił..."

70-latek ma także jedną ważną radę dla Lewandowskiego, który jest kuszony przez kluby z Arabii Saudyjskiej i USA. Zdaniem Bońka wybór w tej sytuacji byłby niezwykle prosty.

- Nie wydaje mi się, że Arabia to odpowiedni kierunek. Robert ma bardzo dużo pieniędzy, nie musi się przenosić do trochę innej rzeczywistości. Natomiast Stany Zjednoczone wydają się na przedłużenie kariery idealne. Gdyby do mnie zadzwonił i zapytał: "Arabia czy USA?" odpowiedziałbym: "Nad czym ty się zastanawiasz?" - przyznał Boniek.

- Gdyby Robert przeniósł się do MLS, trzeba byłoby uczciwie powiedzieć, że kieruje się przede wszystkim kwestiami finansowymi, a nie piłkarskimi ambicjami. Tak jak wspomniałem, dla kadry byłoby to gorsze. Natomiast, czy się to komuś podoba, czy nie, kadra istniała przed Robertem, istniała z fantastycznym Lewandowskim w składzie i będzie istnieć bez niego - dodał, znów przywołując temat reprezentacji Polski.

Do końca sezonu La Liga pozostało zaledwie pięć kolejek. FC Barcelona pewnie zmierza po mistrzowski tytuł, a Robert Lewandowski ma w to swój wkład. Nie tak wielki, jak w poprzednich latach, ale 12 goli i trzy asysty widniejące w jego dorobku przyczyniły się do kilku zwycięstw "Blaugrany".

Zobacz też: Zdecydowali ws. przyszłości Kiwiora. Na stole ponad 20 milionów euro

Więcej o: