Za dwa miesiące wygaśnie podpisana przed czterema laty umowa Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną. Kapitan reprezentacji Polski wciąż nie ogłosił swoich kolejnych kroków. Wydaje się jednak, że przyszłość 37-latka nie będzie związana z Katalonią. W ostatnim czasie na czoło wyścigu o podpis Lewandowskiego wysunął się Juventus.
Jednak nad włoskim kierunkiem transferu pojawiają się znaki zapytania. "To wysłałoby zły sygnał do kibiców. Klub zrobiłby krok w tył. (...) Juventus potrzebuje zawodników, którzy mają przed sobą świetlaną przyszłość i którzy chcą się rozwijać wraz z DNA klubu" - powiedział były napastnik turyńskiego klubu, Fabrizio Ravanelli.
Wątpliwości ma również autor biografii 37-latka. Zdaniem Sebastiana Staszewskiego Lewandowski albo zostanie w Barcelonie, albo opuści Europę. - Trudno dziś wyobrazić sobie Roberta w innym hiszpańskim klubie. Albo Roberta wracającego do Bundesligi. Albo decydującego się na ligę francuską, której nigdy nie cenił. Transfer do Anglii? Tam intensywność jest jeszcze wyższa niż w Hiszpanii. Może kluby włoskie, o których donoszą tamtejsze media? Bardzo bym się zdziwił - stwierdził w rozmowie dla Weszło.
Zobacz też: To oni pokażą Ligę Mistrzów w Polsce! Wiemy, kto wygrał rekordowy przetarg
Dziennikarz uważa, że Lewandowskiego czeka transfer na Bliski Wschód. - Arabia oferuje dziś Robertowi status wielkiej gwiazdy i ogromne pieniądze. Ale są też inne kuszące czynniki: na przykład niższa intensywność tamtejszych rozgrywek. Nie ma przypadku w tym, że Ronaldo, Messi czy Ibrahimović w pewnym momencie trafili do Arabii czy USA. To pozwoliło im przedłużyć ich kariery, przy jednoczesnym utrzymaniu statusu gwiazdy i wielkich zarobków - argumentuje.
Nie jest to jednak jedyny czynnik, który może zadecydować o transferze Lewandowskiego do Arabii. - Druga sprawa, to fakt, że Robert zna nieźle region Zatoki Perskiej i z tego, co wiem - podoba mu się tam. (...) Dodatkowo w tle istnieje możliwość nawiązania współpracy ambasadorskiej przy okazji organizacji mundialu w 2034 roku. To wszystko sprawia, że kierunek arabski jest dziś dla Roberta niezwykle atrakcyjny - uważa Staszewski.
Atrakcyjności przeprowadzki na Bliski Wschód nie odbiera nawet trwający tam konflikt. - Do tej pory nie słyszałem, aby ten konkretny argument miał zmniejszyć szansę Arabów na pozyskanie Roberta. Wręcz przeciwnie. Kilka źródeł twierdzi, że mimo geopolitycznej niestabilności regionu Robert zerka w tamtym kierunku z bardzo dużą ciekawością - podsumował Sebastian Staszewski.
W lidze saudyjskiej grają liczne gwiazdy, które jeszcze przed kilkoma laty zachwycały swoimi umiejętnościami kibiców w Europie. Największym nazwiskiem bezsprzecznie jest Cristiano Ronaldo z Al-Nassr, ale w Arabii występują też Karim Benzema, Kingsley Coman, Joao Felix, Darwin Nunez, Theo Hernandez, Riyad Mahrez czy Sadio Mane.