FC Barcelona jest już na finiszu sezonu - zostało jej tylko pięć ligowych spotkań, a rozgrywki w zasadzie wydają się rozstrzygnięte (obrońcy tytułu mają 11 pkt przewagi nad Realem Madryt, któremu niewiele pomaga perspektywa bezpośredniego meczu). W związku z tym coraz głośniej może być o letnich transferach.
W obliczu pogarszającej się dyspozycji Roberta Lewandowskiego, któremu kończy się też kontrakt, oraz niewystarczającego poziomu Ferrana Torresa kataloński klub rozgląda się za napastnikiem. Jednym z najpoważniejszych kandydatów jest Julian Alvarez z Atletico Madryt. Czy mistrz świata trafi na Camp Nou?
Najnowsze wieści przekazała stacja ESPN Argentina. "Barcelona rozpoczyna rozmowy z Atletico w sprawie Alvareza" - czytamy na portalu nadawcy. "Uważa się, że operacja nie będzie łatwa, dlatego klub liczy na publiczny gest zainteresowania ze strony Argentyńczyka" - dodano.
Katalończykom wydaje się bardzo zależeć na tym ruchu. "Barcelona nawiązała już kontakt z Atletico, aby poznać stanowisko klubu w sprawie możliwości sprzedaży Alvareza w letnim oknie transferowym. Dyrektorzy sportowi Barcelony uważają, że argentyński napastnik jest idealnym napastnikiem do stworzenia trójki ofensywnej u boku Lamine'a Yamala i Raphinhi w przyszłym sezonie" - wyjaśniono.
Co może stanąć Barcelonie na drodze? "Ich obecna sytuacja finansowa i przeszkody, jakie Atletico będzie stwarzać w negocjacjach dotyczących transferu. Co więcej, w styczniu ESPN donosił, że Arsenal również ma Juliana na liście priorytetów na letnie okno transferowe" - wskazano.
Sprawdź również: Portugalczycy wprost o Pietuszewskim. Oto co napisali o Polaku
Argentyńczyk ma kontrakt do końca czerwca 2030 r., a klauzula odstępnego wynosi aż 500 mln euro, co praktycznie uniemożliwia transfer bez dogadania się z Madrytczykami. Ci mają też w planach zaoferowanie napastnikowi przedłużenia umowy o dwa lata (na lepszych warunkach), a to w związku przejęciem własności klubu przez amerykański fundusz inwestycyjny Apollo Sports Capital. Dodatkowo pewnym problemem w negocjacjach dla Joana Laporty, starego-nowego prezesa Barcelony, może okazać się burzliwe odejście dyrektora ds. piłkarskich Atletico Mateu Alemany'ego ze stolicy Katalonii trzy lata temu, po konflikcie z Deco, obecnym dyrektorem sportowym.
Barcelońskie źródło przekazało, że kluczem do transferu ma być powrót do zasady 1:1 (chodzi o bilans przychodów i strat). Potrzebna jest też dobra wola zawodnika. "Zdają sobie sprawę, że jego gotowość będzie kluczowa dla Atletico, aby zgodzić się na negocjacje transferowe podobne do tych, jakie przeprowadził Antoine Griezmann w 2018 r. Barcelona doceniłaby jednak, gdyby Alvarez publicznie zademonstrował chęć ułatwienia dialogu między obiema stronami" - czytamy.
Wzmocnienia ofensywy wydają się koniecznością. "Hansi Flick wezwał do wzmocnienia linii ataku, aby zastąpić 37-letniego Lewandowskiego, którego kontrakt wygasa 30 czerwca. Barcelona, jak podaje ESPN, zaoferuje polskiemu napastnikowi obniżoną pensję, rozważając jednocześnie oferty sprzedaży Ferrana Torresa" - podkreślono. Co do Polaka, to zaczęto go łączyć właśnie z Atletico, zatem być może doszłoby do jakiejś wymiany.
Gdyby nie udało się sprowadzić Juliana Alvareza, to Katalończycy mogą ruszyć po Jan Virgilego z Mallorki, do którego mają prawo odkupu, lub swojego byłego gracza Eza Abde, obecnie występującego w Realu Betis.
Z ekipą z Sewilli FC Barcelona zagra przedostatni mecz w sezonie (17 maja) Wcześniej czekają ją starcia z: Osasuną (2 maja), Realem Madryt (10 maja) i Deportivo Alaves (13 maja), a na koniec rozgrywek z Valencią (24 maja).