Wrze wokół Realu Madryt. "Ostateczna katastrofa, nikt nie śmiał myśleć"

Wygląda na to, że Real Madryt będą czekać trudne dni. Nie dość, że najpewniej szybko pożegna się z ostatnim trofeum w tym sezonie, to jeszcze może zostać upokorzony przez odwiecznego rywala. Pisze o tym hiszpańska "Marka". "Ostateczna katastrofa. (...) Jeszcze dwa miesiące temu nikt w klubie nie śmiał o tym myśleć" - czytamy.
SOCCER-SPAIN-BET-RMA/
Fot. REUTERS/Marcelo Del Pozo

Jeszcze przed startem sezonu 2025/26 mało kto spodziewał się, jak potoczy się los Realu Madryt. Xabi Alonso miał wnieść świeżość w szeregi i poprowadzić drużynę do trofeów. Tyle tylko, że już w styczniu pożegnał się z posadą, jego miejsce zajął Alvaro Arbeloa, ale i on najpewniej nie zdobędzie żadnego tytułu. Klub walczy już tylko na jednym froncie, na którym ma stratę aż 11 punktów do lidera. A do zdobycia pozostało już tylko 15 "oczek".

Zobacz wideo Probierz uratował karierę Koseckiego? "Będę mu za to na zawsze wdzięczny"

Real Madryt w głębokim kryzysie. Ten bilans pogrąża Arbeloę

O trudnej sytuacji Realu pisze "Marka". "Sezon wymknął się 'Królewskim' z rąk. W ciągu dwóch miesięcy ich życie zmieniło się diametralnie - od panowania nad własnym losem do oglądania FC Barcelony odrabiającej straty. Różnica jest już za duża, by ją dokładnie oszacować... lub mieć jakiekolwiek złudzenia [co do wygrania mistrzostwa Hiszpanii, przyp. red.]" - czytamy. A przecież jeszcze kilka tygodni temu to Real widniał na czele tabeli La Liga.

Jak stwierdziła redakcja, "efekt Arbeloi" już prysł, a sam trener notuje jedną z najgorszych pass w historii klubu od lat. "Jego wskaźnik zwycięstw to 60,9 procent. To najgorszy bilans spośród wszystkich trenerów 'Królewskich', którzy zasiadali na ławce w przynajmniej 20 meczach od czasu... rozstania z Berndem Schusterem w 2008 roku, który to miał wskaźnik na poziomie 59 procent" - piszą dziennikarze. Jednak ich zdaniem to nie jest najgorsze. Najgorsze może dopiero nadejść.

Zobacz też: Kompromitacja giganta. Wydali miliardy i są pośmiewiskiem. "Deja vu". 

To może być wielkie upokorzenie Realu

"Ostateczna katastrofa. (...) Jeszcze dwa miesiące temu nikt w klubie nie śmiał o tym myśleć" - czytamy. O co konkretnie chodzi? Ano o fakt, że to właśnie w El Clasico, które zaplanowano na 10 maja, Barcelona może zapewnić sobie mistrzostwo. A jeśli nastąpi to wcześniej, podczas starcia z Realem będzie to celebrować. W jaki sposób? Madrycka ekipa będzie musiała utworzyć szpaler dla mistrzów.

"Aby doszło do szpaleru, przed El Clasico musi się połączyć wiele czynników, przede wszystkim swój mecz muszą jednak wygrać zawodnicy Barcelony, a nie będzie to łatwe zadanie. Osasuna prezentuje się w tym sezonie bardzo dobrze przed własną publicznością, przegrała zaledwie dwa mecze. O jej jakości przekonał się m.in. Real" - pisał Szymon Mańkowski ze Sport.pl.

Jedno jest pewne - w obliczu braku trofeów Alvaro Arbeloi będzie bardzo trudno utrzymać posadę. Wydaje się to wręcz niemożliwe. Kto zastąpi go na stanowisku? W gronie kandydatów wymienia się Mauricio Pochettino, Didiera Deschampsa, Jose Mourinho czy Sebastiana Hoenessa.

Więcej o: