Niemal pewne jest, że Real Madryt nie zdobędzie żadnego trofeum w tym sezonie. Walczy już tylko na jednym froncie, ale strata do lidera La Liga jest gigantyczna. Ba, w kolejnych godzinach może się tylko powiększyć i to do aż 11 punktów. Nie pomógł m.in. piątkowy remis 1:1 z Realem Betis. Drużyna Alvaro Arbeloi straciła gola w samej końcówce. Kilka godzin później do "Królewskich" nadeszły kolejne niepokojące wieści.
Sprawa dotyczy Edera Militao. "Po badaniach przeprowadzonych u naszego zawodnika, zdiagnozowano u niego uraz mięśnia dwugłowego uda lewej nogi. Czekamy na kolejne wyniki" - taką informacją już w czwartek przekazał Real Madryt. Dwa dni później złudzenia kibiców co do tego, czy Brazylijczyk będzie w stanie zagrać w końcówce sezonu, prysły.
Choć klub nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu, to nowe wieści przekazał Miguel Angel Diaz z COPE. Zgodnie z jego informacjami, kontuzja oznacza nie tylko koniec sezonu dla Militao, ale i koniec marzeń o występie ma zbliżających się mistrzostwach świata, na które zakwalifikowała się Brazylia.
"Będzie musiał przejść operację z powodu kontuzji ścięgien podkolanowych lewej nogi. Brazylijczykowi otworzyła się blizna po pierwszym urazie, który miał miejsce w grudniu. Niestety, opuści mundial" - czytamy na X. Jak na razie nie wiadomo, jak długo potrwa jego rekonwalescencja. Pozostaje nam czekać na oficjalny komunikat klubu bądź reprezentacji Brazylii.
Zobacz też: Klub Polaka ukarany. Cios w walce o utrzymanie.
Eder Militao jest prześladowany w tej kampanii przez problemy zdrowotne. Opuścił aż... 27 meczów z tego właśnie powodu! Wystąpił w 21 spotkaniach, zdobywając dwie bramki i jedną asystę. Kontuzja Brazylijczyka to przede wszystkim ogromne osłabienie dla kadry narodowej, bo Realowi i tak raczej nie byłby w stanie pomóc. Strata wydaje się zbyt duża, choć oczywiście w futbolu wszystko jest możliwe. W początkowej fazie mundialu 2026 Brazylia zagra z Maroko, Haiti i Szkocją.