Słowa Arbeloi odbiją się szerokim echem. "Ostatni raz zdarzyło się to 20 lat temu"

- Realowi Madryt łatwiej jest wygrać Ligę Mistrzów niż mistrzostwo La Liga - to słowa Alvaro Arbeloi z konferencji prasowej przed wtorkowym meczem z Deportivo Alaves. Szkoleniowiec "Królewskich" wbił tym samym szpilkę sędziom, którzy nie podyktowali rzutu karnego w ostatnim ligowym starciu z Gironą.
SOCCER-CHAMPIONS-RMA-FCB/
Fot. REUTERS/Gonzalo Fuentes

Real Madryt najprawdopodobniej zakończy sezon 2025/26 bez żadnego trofeum. "Królewscy" odpadli z Pucharu Króla oraz z Ligi Mistrzów, a dziewięciopunktowa strata do FC Barcelony na siedem kolejek przed końcem rozgrywek La Liga nie napawa kibiców ze stolicy Hiszpanii optymizmem.

Zobacz wideo Koniec Lewandowskiego w Barcelonie? "Robert bardzo mocno to odczuwa"

Arbeloa wbił szpilkę w sędziów. "Łatwiej wygrać Ligę Mistrzów"

Kolejny mecz na krajowym podwórku Real rozegra już we wtorek 21 marca, a na konferencji prasowej przed starciem z Deportivo Alaves oliwy do ognia dolał szkoleniowiec "Królewskich" Alvaro Arbeloa. Hiszpan odniósł się do sytuacji sprzed tygodnia, kiedy to w spotkaniu przeciwko Gironie jego zespół nie otrzymał rzutu karnego.

"W doliczonym czasie gry szarżował Kylian Mbappe. Będąc bliżej bramki Girony, nagle padł jak rażony piorunem. Powtórki pokazały wyraźnie, że był faulowany. Na jego czole pojawiła się zresztą krew. Arbiter Alberola Rojas nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego" - relacjonował Jacek Hafka ze Sport.pl.

- Doświadczyliśmy sytuacji takich jak ta przeciwko Gironie, w których Realowi Madryt łatwiej jest wygrać Ligę Mistrzów niż mistrzostwo La Liga - stwierdził Arbeloa cytowany przez "Mundo Deportivo", wyraźnie sugerując, że sędziowie są przeciwko jego zespołowi.

- Jeśli chodzi o naszą grę, z pewnością mamy pole do poprawy w La Liga w ciągu ostatnich kilku lat. Myślę, że w ostatnich miesiącach graliśmy lepiej w ważnych meczach niż z mniej znanymi przeciwnikami. Jeśli chodzi o ostatnie trzy miesiące, mamy dużo do poprawienia - dodał.

Arbeloa nie krył również, że jest rozczarowany tym, że jego zespół ma nikłe szanse na to, żeby zdobyć w bieżącym sezonie jakiekolwiek trofeum. Hiszpan stwierdził również, że nie obawia się o swoją przyszłość na ławce trenerskiej.

- Dwa sezony bez wygrania czegokolwiek... Myślę, że ostatni raz zdarzyło się to 20 lat temu. Real to klub, w którym najczęściej wszystko idzie dobrze. Są chwile, kiedy sprawy nie układają się po naszej myśli, ale mentalność tego klubu polega na tym, żeby zawsze patrzeć w przyszłość. W Madrycie nie warto przegrywać, ale też nie warto wygrywać, ponieważ znamy wymagania tego klubu - podkreślił.

Zobacz też: Legenda bije na alarm ws. Yamala. "Martwię się"

Więcej o: