Tylko mistrzostwo Hiszpanii pozostało w zasięgu FC Barcelony. W związku z tym klub powoli przygotowuje się do nowego sezonu. Czy zobaczymy w nim Roberta Lewandowskiego? Polak nie podjął jeszcze decyzji. "Mundo Deportivo" nie ma jednak wątpliwości, jaką będzie pełnił rolę, gdy pozostanie w klubie. Wiele będzie też zależało od ruchów transferowych Deco i spółki. A te wyglądają dla Barcelony obiecująco.
"Katalończycy mają dwa jasne cele na lato. Priorytetem jest pozyskanie '9' i lewonożnego środkowego obrońcy" - informuje portal. Wiadomo, że ich główne zainteresowanie dotyczy Juliana Alvareza z Atletico Madryt i Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan. I mimo że na pewno kluby będą żądać gigantycznych pieniędzy za tych piłkarzy, to transfery mogą dojść do skutku. Powód? "Obaj gracze, według naszych informacji, priorytetowo traktują transfer do FC Barcelony" - czytamy.
"Trzy drużyny są mocno zainteresowane Alvarezem. To Barcelona, Arsenal i Paris Saint-Germain. Jednak propozycja, która najbardziej mu odpowiada, została przedstawiona przez Katalończyków" - podkreśla medium. Podobnie ma być w przypadku Bastoniego. "Rozważa tylko dwie opcje: jeśli nie uda mu się podpisać kontraktu z Katalończykami, zostanie w Interze" - czytamy.
Zobacz też: Koszmar piłkarza Liverpoolu. Wiadomo, co się stało.
W przypadku Bastoniego sytuacja jest prostsza. Czeka tylko na ostateczną decyzję Barcelony i zielone światło od Hansiego Flicka. Co zrobi wtedy? "Usiądzie z Interem i będzie chciał pomóc w negocjacjach, by przekonać obecnego pracodawcę do obniżenia ceny" - przekazali dziennikarze. Ta obecnie oscyluje w granicach 70-80 mln euro. Obniżenie ceny może być kluczowe, bo jeszcze więcej Barcelona będzie musiała wydać na Alvareza. A jak wiemy, klub ma kłopoty finansowe. "Katalończycy uważają, że bez problemu udałoby im się osiągnąć porozumienie z Argentyńczykiem, ale ustalili limit transferowy na 100 milionów euro. Wszystko zależałoby od gotowości Atletico do sprzedaży go za taką kwotę" - czytamy.
A co jeśli Barcelonie uda się sprowadzić Alvareza? Dziennikarze są pewni, że to wpłynie na pozycję Lewandowskiego. "Julian to najlepszy następca Polaka. Nawet gdyby Lewandowski zdecydował się zostać, zrobiłby to ze świadomością, że jego rola sprowadzałaby się do luksusowego zmiennika potężnego napastnika" - oceniło medium.
Czy ostatecznie wspomniane transakcje dojdą do skutku? Przekonamy się za kilka tygodni. Jak na razie Barcelona i Lewandowski skupiają się na rywalizacji w La Liga. Tylko na tym froncie rywalizują. W minionym tygodniu z Ligi Mistrzów wyeliminowało ich właśnie Atletico Madryt z Alvarezem w składzie. Mistrzostwo Hiszpanii mają już jednak na wyciągnięcie ręki. Mają aż dziewięć punktów przewagi nad wiceliderem i tylko prawdziwa katastrofa pozbawiłaby ich tytułu.