Lewandowski wciąż jest ważnym zawodnikiem dla Barcelony, ale w tym sezonie nie gra i nie strzela już tak dużo jak w poprzednich latach. Na boisku spędził niemal dwa razy mniej minut niż w poprzednim sezonie. We wszystkich rozgrywkach strzelił 17 goli - i często u kibiców Barcelony powodował frustrację.
Nic dziwnego, że jeżeli nawet pojawia się wątek pozostania Lewandowskiego w Barcelonie, to raczej w roli przydatnego zmiennika niż zawodnika, od którego rozpoczyna się ustalanie składu. Problem w tym, że w Barcelonie obecnie nie ma napastnika lepszego od kapitana reprezentacji Polski. To może zmienić się latem, gdy kataloński klub uaktywni się na runku transferowym.
A kto może zastąpić Polaka w roli podstawowego napastnika Barcelony? Zdaniem dziennikarza Matteo Morettiego kataloński zespół interesuje się Alexandrem Soerlothem.
"Norweg, którego kontrakt wygasa w 2028 roku, jest kuszący dla Barcelony ze względu na techniczne podobieństwa do polskiego snajpera i możliwość natychmiastowego wskoczenia do systemu Hansiego Flicka" - czytamy na łamach Radia Marca.
Soerloth w barwach Atletico zdobył w tym sezonie tyle samo goli, co Lewandowski w Barcelonie - 17. To gorszy wynik niż w poprzednim sezonie (24 gole), ale ma jeszcze trochę czasu, żeby ten rezultat poprawić. Barcelona na własnej skórze przekonała się, że Norweg potrafi strzelać - w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zdobył jedną z bramek, która przyczyniła się do wyeliminowania katalońskiego klubu.
Atletico nie ma już realnych szans na zdobycie mistrzostwa Hiszpanii, ale wciąż może zdobyć Puchar Króla oraz wygrać Ligę Mistrzów. W finale Pucharu Króla klub z Madrytu zagra już jutro - w sobotę 18 kwietnia - przeciwko Realowi Sociedad. W półfinale Ligi Mistrzów Madrytczycy zmierzą się z Arsenalem.