Odpadnięcie FC Barcelony z Ligi Mistrzów praktycznie zakończyło sezon Dumy Katalonii. Jedyne, co pozostało, to zapewnienie sobie mistrzostwa Hiszpanii. Na siedem kolejek przed końcem sezonu podopieczni Hansiego Flicka mają aż dziewięć punktów przewagi nad Realem Madryt. Drogę do triumfu w krajowym pucharze i w LM zamykał ten sam zespoł - Atletico.
Sprawia to, że coraz głośniej robi się o przyszłości Roberta Lewandowskiego. "Myślę, że ta sprawa potrzebuje czasu. Z tego, co słyszę, Lewandowski powtarza swoim kolegom w szatni, że jest przekonany, że Barcelona może wygrać wszystko w tym sezonie. Dlatego w pełni skupi się na dokończeniu sezonu, na walce o trofea, a potem odbędą się decydujące rozmowy na temat przyszłości (...) Możliwe, że poczeka z decyzją nawet do maja" - informował w styczniu Fabrizio Romano.
Do maja zostały jeszcze dwa tygodnie, a do końca kontraktu Lewandowskiego z Barceloną - dokładnie 75 dni. Zbliża się więc moment decyzji. Czy kapitan reprezentacji Polski pozostanie piłkarzem katalońskiego hegemona, odejdzie do innego klubu, a może zakończy karierę? Wskazówkę przekazała Anais Marti Herrero, dziennikarka hiszpańskiego dziennika La Vanguardia.
Zobacz też: Zespół nietrenowalny. Real Madryt wraca do czasów Galacticos
W swoim felietonie komentującym odpadnięcie FC Barcelony z Ligi Mistrzów zauważyła, że poczynania ofensywne zależą od jednego piłkarza. "Obecną Barcelonę prowadzi Lamine Yamal, który wyróżnia się na tle reszty. Bez kontuzjowanego Raphinhi i z nieregularnymi Lewandowskim i Torresem, stał się osamotniony w ataku" - napisała Herrero.
Najbardziej istotna wiadomość została przekazana w pod koniec. "Priorytetem na letnie okienko transferowe jest ściągnięcie napastnika - najlepiej Juliana Alvareza - który wesprze utalentowanego Lamine'a. Lewandowski nie przedłuży kontraktu, Casado się nie liczy" - przekazała dziennikarka. Zgodnie z tymi słowami, los kapitana reprezentacji Polski jest już przesądzony i w czerwcu odejdzie on z klubu.
Robert Lewandowski trafił do Barcelony cztery lata temu. W rozegranych 187 spotkaniach zdobył 118 bramek, dokładając do tego dorobku 23 asysty. Dwa mistrzostwa Hiszpanii (i trzecie już o krok), jeden krajowy puchar, trzy Superpuchary - oto, co 37-latek osiągnął w Dumie Katalonii. Zabrakło jednak trofeum najważniejszego - zwycięstwa w Lidze Mistrzów.