FC Barcelona desperacko potrzebuje środkowego obrońcy. Dziura po Inigo Martinezie wciąż nie została załatana, Eric Garcia, który w ubiegłym sezonie grał na wielu pozycjach, nie daje już tej samej jakości, a Araujo nie przypomina tego samego zawodnika sprzed kilku sezonów. W tym sezonie Hansi Flick stawia na młodego Pau Cubarsiego i Gerarda Martina w środku obrony.
Od jakiegoś czasu hiszpańskie media trąbią, że Blaugrana szuka nowego defensora. Mało tego, nawet znaleźli idealnego kandydata. Mowa o Alessandro Bastonim - defensorze Interu Mediolan. Niedawno "Tuttosport" informował, iż Inter miał "wyśmiać" potencjalną 50-milionową ofertę za Bastoniego. Nerazzurri mają być jednak skłonni do podjęcia negocjacji na własnych warunkach. Mowa o 60 milionach euro wraz ze zmiennymi.
Kataloński "Sport" informował niedawno, że Blaugrana chce zbić tę kwotę i planowała do transferu włączyć Gerarda Martina, którym interesował się Inter, ale jego niezłe występy sprawiły, że decyzja została zmieniona. Teraz "La Gazzetta dello Sport" informuje o innym planie.
"Mundo Deportivo", które cytuje włoski dziennik, informuje, że FC Barcelona zaproponowała Interowi Mediolan "aby w umowie znalazł się jeden z ich młodzieżowych zawodników akademii" - czytamy. Mowa o utalentowanym Hectorze Forcie, czyli dziewiętnastolatku, który aktualnie jest wypożyczony do Elche.
Zobacz też: Lewandowski skreślony? Nie tak prędko. Ma coś w zanadrzu
"Inter początkowo żąda 60 milionów euro za Bastoniego i pozostaje niewiadome, czy zgodzą się obniżyć cenę, włączając do niej Forta" - napisano.
"MD" przypomina, że "FC Barcelona uruchomi cały swój mechanizm, aby skompletować skład na przyszły sezon. Chociaż pozycje do wzmocnienia i cele są jasne, kataloński klub, oczekując na zgodę La Liga na wymóg Finansowego Fair Play 1:1, musi rozważyć wszystkie możliwe scenariusze" - podkreślono.
Włoskie media donoszą, że sam Bastoni nadal nie zakomunikował swoich zamiarów odejścia z Interu. Mało tego, ma również chcieć przejąć funkcję kapitana włoskiego giganta w przyszłości. "Podoba mu się jednak zainteresowanie ze strony "Blaugrany", zwłaszcza po feralnych barażach o mistrzostwa świata, gdzie otrzymał czerwoną kartkę. Od tamtego momentu jest krytykowany i wygwizdywany przez fanów na Półwyspie Apenińskim, więc chciałby rozpocząć nowy etap" - cytowaliśmy na łamach Sport.pl.