Nie można powiedzieć, żeby Hansi Flick całkowicie zrezygnował z Marca Casado, bo Hiszpan w tym sezonie rozegrał dla Barcelony aż 30 meczów. Problem w tym, że rzadko kiedy są to dłuższe występy. Gdy Casado już gra, to przeciętnie spędza na murawie ok. 45 minut.
A - jak zauważa kataloński "Sport" - teraz o minuty będzie tylko trudniej, bo do składu Barcelony wraca Gavi, który wyleczył już kontuzję. "Marc ma jednak dopiero 22 lata i nie może pozwolić sobie na kolejny rok, w którym będzie odsunięty na boczny tor bez jakichkolwiek szans na rozwój" - podkreśla "Sport".
Za to Barcelona rozwojem Casado nie wydaje się zbytnio zainteresowana. Gazeta zauważa, że "Barcelona nie zaoferowała Casado przedłużenia umowy, nie chce też rozmawiać obecnie z jego agentami, choć kontrakt wygasa w czerwcu 2028 i były już rozmowy o lepszej umowie".
Z tego powodu pomocnik podjął decyzję o odejściu z klubu już w najbliższym oknie transferowym. Problem w tym, że zainteresowanie jego usługami w Hiszpanii jest znikome. Według "Sportu" najbardziej prawdopodobnym kierunkiem transferu jest więc obecnie... Arabia Saudyjska. Na tej transakcji piłkarz skorzystałby finansowo, podobnie jak Barcelona, która może spodziewać się zarobku w okolicach 20 milionów euro.
FC Barcelona wygrała wczoraj z Espanyolem (4:1) i najpewniej zdobędzie w tym sezonie kolejne mistrzostwo Hiszpanii. Obecnie priorytetem jest rewanż z Atletico w Lidze Mistrzów. Pierwszy mecz między tymi drużynami skończył się wygraną podopiecznych Diego Simeone 2:0. Rewanż odbędzie się już we wtorek 14 kwietnia. Zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.