W sobotni wieczór FC Barcelona miała kapitalną okazję, by skorzystać z wpadki Realu Madryt, który dzień wcześniej tylko zremisował 1:1 z Gironą, i zbudować solidną przewagę w tabeli. Tym razem Hansi Flick nie postawił na Roberta Lewandowskiego - od pierwszych minut do boju posłał Ferrana Torresa. I nie zawiódł się na Hiszpanie, bo ten ustrzelił dublet w ledwie 25 minut! W obu przypadkach asystował mu Lamine Yamal. Było to przełamanie napastnika. To jego pierwsze trafienia od... 31 stycznia!
Już po pierwszej połowie hiszpańskie media mocno go chwaliły. Wystawiły mu również najwyższe oceny, zwracając szczególną uwagę na przerwanie posuchy strzeleckiej. "Zainspirowany" - pisało "Mundo Deportivo". "Mściwy. Potrzebował tego bardziej niż kiedykolwiek. Strzelił cenne gole, które przywróciły mu pewność siebie w najbardziej potrzebnych chwilach", "Dwie okazje, dwie bramki" - to z kolei słowa katalońskiego "Sportu" i "Marki".
W drugiej połowie Ferran mógł błyskawicznie dołożyć trzecie trafienie. W 54. minucie wbił nawet piłkę do siatki, ale gol nie został uznany, bo we wcześniejszej fazie akcji VAR przyłapał Erica Garcię na spalonym. To właśnie on asystował 26-letniemu napastnikowi. Hat-tricka ostatecznie skompletować się nie udało. W 74. minucie Flick zdecydował się zmienić Hiszpana. W jego miejsce nie wszedł jednak Lewandowski, a Dani Olmo. Polak na murawie się dziś nie zameldował, ale mimo to jego drużyna wygrała 4:1.
Jak cały występ Ferrana podsumowały hiszpańskie media? "Marca" wystawiła mu "9" w 10-stopniowej skali. Był to mecz niemal idealny dla niego. "Trzeciego gola nie uznano, ale nie z jego winy. Przy pierwszym trafieniu wykorzystał dośrodkowanie Lamine'a, główkując piłkę do siatki przy dalszym słupku, a następnie, w geście radości, przyłożył dłonie do uszu. Przy drugim golu delikatnie dotknął piłki po asyście Lamine'a, ponownie omijając Dmitrovicia. Potrzebował takiego dnia" - oceniło wprost medium. "Wszystko się zgadzało" - puentował "Sport", także wystawiając mu "9".
Zobacz też: Lamine Yamal przeszedł do historii! On jest po prostu niesamowity.
Kolejny mecz w La Liga Barcelona rozegra dopiero w środę 22 kwietnia, kiedy to zmierzy się z Celtą Vigo. Wcześniej, bo w najbliższy wtorek jej rywalem będzie Atletico Madryt, ale w Lidze Mistrzów. W pierwszym ćwierćfinałowym starciu Katalończycy ulegli rywalom (0:2).