"Gdzie w przyszłym sezonie zagra Robert Lewandowski?" - to pytanie, które od miesięcy pozostaje bez odpowiedzi. Umowa kapitana reprezentacji Polski z Barceloną wygasa z końcem czerwca i wciąż nie wiadomo, gdzie 37-letni napastnik będzie kontynuował karierę.
Wątpliwości nie rozwiązał sam zainteresowany, który przy okazji ostatnich meczów reprezentacji Polski mówił, że decyzji jeszcze nie podjął. A Lewandowski ma w czym wybierać. Mimo że nie wiadomo, czy ofertę przedstawi mu Barcelona, to chętnych na rynku nie brakuje.
Konkretne zainteresowanie Lewandowskim miało przejawiać Chicago Fire. Hiszpański dziennikarz - Guillem Balague - zdradził, że Polak otrzymał "absurdalnie wysoką" ofertę z Arabii Saudyjskiej. A to nie wszystko, bo Lewandowskim interesują się też włoscy giganci.
Dziennik "AS" przekazał, że do walki o Lewandowskiego włączyć się mogą AC Milan oraz Juventus. "Dyrektor sportowy Milanu, Igli Tare, utrzymuje doskonałe relacje z otoczeniem Lewandowskiego, ponieważ reprezentuje również Christophera Nkunku. Rozmawiał z nimi o polskim napastniku w styczniu i lutym, badając jego gotowość do dołączenia do drużyny Serie A. Przedstawiciele Lewandowskiego wysłuchali propozycji, ale odłożyli dalsze rozmowy do lata, kiedy sezon się skończy, a sytuacja będzie bardziej przejrzysta i spokojniejsza, co pozwoli na dokładniejsze rozważenie sprawy" - czytamy w tekście.
I dalej: "Jednocześnie Juventus od jakiegoś czasu monitoruje sytuację Lewandowskiego i w zależności od pozycji w lidze podejmie decyzję o dalszych krokach na rynku transferowym. Bez awansu do Ligi Mistrzów pozyskanie polskiego napastnika byłoby jednak nierealne. W każdym razie Luciano Spalletti niewątpliwie potrzebuje napastnika najwyższej klasy, biorąc pod uwagę, że sezon Dusana Vlahovicia był naznaczony kontuzjami, a Lois Openda i Jonathan David są dalecy od zadowalających statystyk".
Na siedem kolejek przed zakończeniem sezonu Serie A Milan zajmuje trzecie miejsce w tabeli ze stratą dziewięciu punktów do prowadzącego Interu. Juventus jest na piątej pozycji, punkt za czwartym Como, które zajmuje ostatnie miejsce premiowane grą w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.