Dobrego napastnika piłka szuka w polu karnym, a że Lewandowski jest napastnikiem wybitnym, to w meczu z Atletico nie tylko go znalazła, ale też tak się odbiła od jego barku po nieudanym wybiciu bramkarza, iż wpadła do bramki. Polak trafił do siatki w 87. minucie i dał Barcelonie bezcenne zwycięstwo nad Madrytczykami na wyjeździe (2:1). Po raz kolejny w ważnym momencie udowodnił swą przydatność. Pomógł też w przekroczeniu imponującej bariery.
Barcelona przeciwko Atletico strzeliła swego 300. i 301. gola za kadencji Hansiego Flicka. Potrzebowali do tego tylko 107 spotkań pod jego wodzą. To właśnie ta bramkostrzelność dała im mistrzostwo kraju w zeszłym sezonie i jak dotąd prowadzi ich w kierunku obrony tytułu w bieżących rozgrywkach (mają 7 pkt przewagi nad Realem Madryt).
Dzień po triumfie z Atletico kataloński klub opublikował na swej oficjalnej stronie artykuł z wymienionymi najlepszymi strzelcami w erze niemieckiego szkoleniowca (od lipca 2024 roku). Jak się okazuje, Lewandowski zajmuje pod tym kątem pierwsze miejsce i to dość wyraźnie. Polak rozegrał w Barcelonie pod wodzą Flicka 88 spotkań, w których do siatki trafiał 60 razy. To o 7 goli więcej niż wicelider Raphinha (87 meczów). Podium uzupełnia Lamine Yamal (39 goli, 94 mecze), a do Top 5 załapali się jeszcze Ferran Torres (35 w 84 spotkaniach) oraz Dani Olmo (20 goli, 76 meczów).
Kolejną okazję do poprawy swych dorobków bramkowych piłkarze Barcelony będą mieć już w środę 8 kwietnia. Znów z Atletico Madryt, bo Katalończycy o 21:00 na własnym boisku rozpoczną z nimi rywalizację w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.