Czarny scenariusz dla Szczęsnego? Hiszpanie piszą o specjalnej klauzuli

Wojciech Szczęsny zagrał w jednym ostatnich meczów FC Barcelony, kończąc dłuższe oczekiwanie na powrót do bramki. Obecnie sytuacja Polaka jest klarowna, ale czy nie zmieni się to wraz z końcem sezonu? Temu przyjrzał się "AS". "Nie ma zagwarantowanego miejsca w klubie" - takie słowa padły o Polaku. Choć znaków zapytania wśród innych golkiperów jest więcej.
SOCCER-CHAMPIONS-BAR-NEW/
Fot. REUTERS/Albert Gea

129 - tyle dni Wojciech Szczęsny czekał na powrót do bramki FC Barcelony. Polak awaryjnie wszedł na ostatnie minuty meczu Ligi Mistrzów z Newcastle United (7:2), co było dla niego pierwszym występem od 9 listopada 2025 r. i ligowego starcia z Celtą Vigo (4:2). 35-latek jest pogodzony z rolą zmiennika Joana Garcii, co nie oznacza, że wśród golkiperów katalońskiego klubu nie dojdzie do przetasowań.

Zobacz wideo Potulski w reprezentacji Polski? "Kolejny piłkarz znikąd"

Wojciech Szczęsny jest zmiennikiem Joana Garcii w FC Barcelonie. Koniec sezonu przyniesie zmianę?

"Sytuacja w bramce Barcelony na sezon 2026/27 jest pewna tylko co do jednego: Garcii, wschodzącej gwiazdy tego roku. Reszta to mglista mieszanka nazwisk i niewiadomych. Każda z nich ma swoją historię, którą Deco musi rozwiązać w nadchodzących miesiącach" - analizuje hiszpański dziennik "AS". W początkowej części artykułu skupia się na Polaku.

"Nie ma zagwarantowanego miejsca w klubie. Barcelona ma klauzulę umożliwiającą rozwiązanie jego kontraktu w czerwcu, z ustalonym odszkodowaniem w wysokości około dwóch milionów euro" - podkreślono. Zatem czy Szczęsny może szykować się do odejścia? Niewiele na to wskazuje.

Zobacz również: Boniek wprost o tym, co piszą Szwedzi. "Nie wiem, kto to wymyślił"

"Jest wysoko ceniony w szatni za wszystko, co wniósł do klubu, zarówno na boisku, jak i poza nim, odkąd przybył jako rezerwowy po kontuzji Marca-Andre ter Stegena pod koniec września 2024 r. Relacje między polskim bramkarzem a personelem klubu są doskonałe, a priorytetem dla Joany Laporty i Deco jest to, aby wszelkie zmiany zostały wprowadzone bez urażania kogokolwiek, biorąc pod uwagę pozytywny wpływ, jaki były bramkarz Juventusu wywarł na drużynę" - czytamy.

Wydaje się, że Szczęsny dalej będzie odgrywał rolę "mentora" Garcii i wchodził do bramki na pojedyncze spotkania lub w sytuacjach awaryjnych (jak z Newcastle). Nie ma większych przeszkód, aby wypełnił obowiązujący do końca czerwca 2027 r. kontrakt. 

Szczęsny raczej nie musi bać się o pozycję w FC Barcelonie. Jednak sytuacja w bramce jest dość zawiła

Gorzej wygląda to z innym zawodnikiem. "Bardziej problematyczna jest sprawa ter Stegena, który w ostatnich latach zmagał się z problemami fizycznymi" - zaznaczono. Te dopadły go tuż po wypożyczeniu do Girony, przez co Niemiec najprawdopodobniej straci mistrzostwa świata. Co dopełnia fatalny obraz jego sytuacji.

"Ma kontrakt do 2028 r., a rozwiązanie tej sytuacji nie będzie łatwe. W zimowym oknie transferowym nie było żadnych ofert dla Niemca, a jego problemy fizyczne naturalnie hamują zainteresowanie klubów" - dodano. Ponadto "ter Stegen nigdy nie był dobrym rezerwowym", przez co w 2016 r. klub musiał sprzedać Claudio Bravo. Natomiast ostatniego lata były problemy, gdy Hansi Flick zakomunikował mu bycie numerem trzy, a jednocześnie próbowano dogadać się z nim, by w obliczu kontuzji poszedł na współpracę z klubem i pozwolił uwolnić miejsce w budżecie na rejestrację innych graczy. Ostatecznie jakoś się dogadano, co może dawać nadzieję na przyszłość.

"Po napięciach zeszłego lata, kiedy klub pozbawił go nawet funkcji kapitana za (samowolny wyjazd na operację - red.), sytuacja się uspokoiła, a z uznaniem przyjęto jego odejście do Girony. Kto wie, czy ostatecznie nie przyjmie roli rezerwowego w bramce" - czytamy. 

Potem w tekście padły jeszcze dwa nazwiska - Alex Remiro i Diego Kochen. Pierwszy z nich, reprezentant Hiszpanii i triumfator Euro 2024, obecnie jest graczem Realu Sociedad, ale w nieco dalszej przyszłości mógłby trafić do stolicy Katalonii.

"Jego agenci byli w kontakcie z Deco. Podpisanie z nim umowy w czerwcu przyszłego roku (wtedy byłby wolnym agentem - red.) nie wydaje się proste. Ma kontrakt z baskijskim klubem, a Sociedad nie oddaje zawodników za darmo. Zażądaliby wysokiej kwoty transferu, a dla Barcelony sytuacja bramkarza nie jest już priorytetem. Jednak Remiro wyraził zainteresowanie, więc niczego nie można wykluczyć. Transfer byłby bardziej sensowny, gdyby wziąć pod uwagę sezon 2027-28, ale sam fakt zainteresowania wskazuje, że Deco patrzy w przyszłość, aby wzmocnić tę pozycję" - czytamy.

Co do Kochena, to jest on 20-latkiem z niewielkimi szansami na grę. "Dyrektor sportowy zawsze jednak wyrażał zaufanie do bramkarzy akademii młodzieżowej, zwłaszcza Kochena. Reprezentant USA do lat 21 spędził ostatnie kilka sezonów, dzieląc swój czas między pierwszą drużynę a rezerwy, i nie jest wykluczone, że w przyszłości może zostać drugim bramkarzem Barcelony. Jednak Amerykanin [...] z kontraktem do 2028 roku, może również domagać się czasu gry, tak jak Aaron Yaakobishvili w tym sezonie w Andorze" - opisano. Być może w grę wchodziłoby zatem wypożyczenie.

Nie można zapomnieć o jeszcze jednym graczu. "Wiele opcji dla Deco. Nawet Inaki Pena, obecnie wypożyczony do Elche, z kontraktem do 2029 roku... ale który nie zostanie w klubie, chyba że wydarzy się coś nieoczekiwanego" - przypomniano. "Jednak jedno jest pewne: Joan Garcia" - zakończono.

W bieżącym sezonie bramki FC Barcelony strzegło trzech golkiperów. Raz zagrał ter Stegen (zachował czyste konto), 10-krotnie Szczęsny (jedno czyste konto, z Newcastle), a 36 występów zaliczył Garcia (15 czystych kont).

Więcej o: