Ter Stegen wrócił do Barcelony. Nagle problem

Marc-Andre ter Stegen został wypożyczony z Barcelony do Girony, ale teraz znów leczy kontuzję. Bramkarz i były kapitan Barcelony pojawił się w stolicy Katalonii, by oddać swój głos w wyborach prezydenckich. Gdy ter Stegen był już na miejscu, to miał problem z oddaniem głosu.
Marc-Andre ter Stegen
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=nMIgFRUoo_E

Przez niemal całe letnie okno transferowe w 2025 r. FC Barcelona walczyła o to, by wypchnąć Marc-Andre ter Stegena z klubu, zwłaszcza po wydaniu 25 mln euro na transfer Joana Garcii. Niemiec nie chciał słyszeć o możliwym odejściu, a potem pojawiła się kontuzja pleców, która wykluczyła go z gry na blisko pięć miesięcy. W styczniu ter Stegen zgodził się na wypożyczenie do Girony. Bramkarz zagrał dwa mecze w nowych barwach, a potem znów wypadł z gry z powodu kontuzji. To raczej wyklucza jego nadzieje na otrzymanie powołania do reprezentacji Niemiec na mistrzostwa świata.

Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, że ta decyzja jest sprawiedliwa

Ter Stegen chciał zagłosować w wyborach. Ale nie było to możliwe

W niedzielę odbywają się wybory prezydenckie w Barcelonie. W grze jest tylko dwóch kandydatów: Joan Laporta (był prezesem w latach 2003-2010 i 2021-2026) oraz Victor Font (rywalizował z Laportą w ostatnich wyborach). Swoje głosy oddali już Deco, Sergio Busquets, Aitana Bonmati, Xavi czy Alejandro Echevarria (były szwagier Laporty). W punkcie wyborczym pojawił się też ter Stegen.

Bramkarz Girony nie mógł oddać swojego głosu, ponieważ... komisja nie mogła zweryfikować jego dokumentów. Wygląda na to, że ter Stegen nie będzie mógł w ogóle oddać głosu w wyborach. Niemiec nie był obecny w momencie aktualizacji spisu wyborców i tego problemu nie udało się rozwiązać.

W niedzielny wieczór będzie jasne, kto został prezesem Barcelony. Piłkarze i sztab szkoleniowy tego klubu mają oddać swoje głosy po meczu z Sevillą, który rozpocznie się o godz. 16:15.

Najbliższe miesiące mogą okazać się decydujące w kontekście przyszłości ter Stegena w Barcelonie. Girona nie ma możliwości wykupu bramkarza po zakończeniu sezonu, a kontrakt Niemca z Barceloną jest ważny do czerwca 2028 r.

Zobacz też: Jagiellonia odstawiła reprezentanta Polski. Oto powód

Ter Stegen rozumiał decyzję Flicka. "Nadal ciężko mi o tym mówić"

Tuż po finalizacji wypożyczenia do Girony ter Stegen przyznał, że rozumie decyzję Hansiego Flicka ws.  hierarchii bramkarzy w Barcelonie.

- Po kontuzji chciałem jak najszybciej wrócić na boisko. Uszanowałem jednak decyzję Flicka. Rywalizacja między bramkarzami była bardzo zdrowa, choć niektórzy twierdzą inaczej. Chciałem grać i szukałem szans na regularnie występy. Odejście było bardzo trudne, nadal ciężko mi o tym mówić. To prawie 12 lat w Barcelonie, z niezapomnianymi wspomnieniami, które zawsze będę nosił w sercu - tłumaczył reprezentant Niemiec.

Więcej o: