Lewandowski w obecnych rozgrywkach w 34 spotkaniach na wszystkich frontach zdobył 14 bramek. To przyzwoita liczba, ale zarazem daleka od 42 goli, które trafił w ubiegłym sezonie. Już od jakiegoś czasu mówi się, że to może być jego ostatni rok w Barcelonie, zresztą pewną przesłanką ku temu mogą być decyzje Hansiego Flicka, który w wielu spotkaniach zdecydował się stawiać na Ferrana Torresa.
26-latek przekonuje się jednak, że wejście w buty podstawowego snajpera "Blaugrany" to nie taka prosta sprawa. Wprawdzie świetnie rozpoczął rozgrywki i w sumie strzelił dwa gole więcej od Lewandowskiego, ale w LaLiga nie trafił do bramki od pięciu kolejek. Hiszpański portal "Cule Mania" podkreślił zaś, że łącznie w 2026 roku obaj napastnicy strzelili dziewięć goli. Sześć z nich padło łupem Polaka.
"W 2026 roku Barça straciła swoją przewagę. W Newcastle, mimo że gra zespołu Hansiego Flicka pozostawiała wiele do życzenia, katalońska drużyna mogła strzelić gola z kontrataku. Tak się jednak nie stało, a statystyki obu napastników mówią same za siebie" - czytamy w artykule zatytułowanym słowami "Niepokojące liczby Ferrana Torresa i Roberta Lewandowskiego w 2026 roku: dowodzą, że Deco miał rację, szukając nowej dziewiątki".
Autor artykułu, Gerard Boada, podaje, że 37-latek jest skuteczniejszy w Lidze Mistrzów, gdzie dostaje więcej szans, oraz w LaLidze. Trafił też bramkę w prestiżowym finale Superpucharu Króla z Realem Madryt (3:2). Torres w tegorocznych rozgrywkach ligowych zaliczył tylko gola z Elche. Ponadto strzelił w 1/8 Pucharu Króla z Racingiem Santander (2:0) i w półfinale Superpucharu z Athletic Bilbao (5:0).
"Na Camp Nou, które aktualnie pomieścić może 62 000 kibiców, Ferran Torres i Robert Lewandowski będą mieli okazję poprawić swoje statystyki. Flick oświadczył na konferencji prasowej przed meczem Barca - Sevilla, że liczby obu piłkarzy go nie martwią. Klub chce jednak latem pozyskać napastnika" - kończy się artykuł Cule Manii.