Laporta nie gryzł się w język po głośnym odejściu z Barcelony. "To była zdrada"

W trakcie zimowego okna transferowego Dro Fernandez przeniósł się z Barcelony do Paris Saint-Germain. Z tym transferem nie może się pogodzić Joan Laporta, który uderzył w agenta 18-letniego zawodnika. - Odejście Dro było zdradą ze strony agenta. To była hańba i cios w plecy - mówił były prezes Barcelony.
Joan Laporta
Screen z https://x.com/cnnsport/status/1953054031712063833

FC Barcelona nie była szczególnie aktywnym zespołem podczas zimowego okna transferowego. Mistrz Hiszpanii wypożyczył Joao Cancelo z Al-Hilal, przez co powiększył rywalizację na obu bokach defensywy. W połowie stycznia Barcelona dowiedziała się, że z klubu odejdzie 18-letni Dro Fernandez. Hiszpan zdecydował się kontynuować karierę w Paris Saint-Germain. - Czasami nie zgadzasz się z tym, co robią, ale mają 18 lat, są wystarczająco dorośli, aby podejmować decyzje, mają wokół siebie ludzi - tłumaczył Hansi Flick na jednej z konferencji prasowych.

Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, że ta decyzja jest sprawiedliwa

Laporta zaatakował agenta byłego piłkarza Barcelony. "To była zdrada"

Ostatecznie PSG zapłaciło Barcelonie 8,2 mln euro za Dro, a więc nieco większą kwotę, niż ta, która była zapisana w klauzuli wykupu (6 mln euro). Przed transferem do PSG Dro zagrał pięć meczów w Barcelonie, w których zaliczył jedną asystę. Dro przebywał na boisku przez 148 minut. Hiszpan ma już więcej minut na koncie jako zawodnik PSG.

Do odejścia Dro z Barcelony odniósł się Joan Laporta, były prezes Barcelony. Laporta skomentował fakt, że agentem tego zawodnika jest Ivan de la Pena.

- Odejście Dro było zdradą ze strony agenta. To była hańba i cios w plecy. Hansi był tym bardzo dotknięty, ponieważ dał mu więcej szans niż innym. W przypadku Dro zrobiliśmy wyjątek, bo nie miał odpowiedniego kontraktu. Dzięki Jorge'owi Mendesowi zatrzymaliśmy Lamine'a Yamala i nie spotkało nas to samo, co w przypadku de la Peni, przez którego Dro odszedł do PSG. Gdyby Jorge Mendes miał Dro, to by się to nie stało - powiedział Laporta (tłumaczenie za: fcbarca.com).

Zobacz też: Media: PZPN postawił ultimatum. Może przenieść mecz kadry

Warto dodać, że aktualnie w "stajni" de la Peni znajdują się dwaj piłkarze Barcelony - to Gavi i Eric Garcia. Oni mają jednak odpowiednio długie kontrakty, do 2030 i 2031 r.

Laporta chce pozostania Lewandowskiego. "To nie było łatwe"

W niedzielę odbędą się wybory prezydenckie w Barcelonie. Kandydatów jest dwóch - Joan Laporta (który ma za sobą dwie kadencje) oraz Victor Font. Robert Lewandowski przyznał publicznie, że popiera Laportę.

Sam Laporta ma nadzieję na to, że Lewandowski zostanie w Barcelonie na kolejny sezon. - Chciałbym, żeby Lewandowski kontynuował swoją karierę w Barcelonie. Dołączył do naszego klubu w momencie, gdy ta decyzja z pewnością nie była dla niego łatwa. I zrobił to wbrew klubowi, który podziwiam, wbrew Bayernowi. To nie było łatwe. Lubię Roberta za wszystko, co robi. Jest osobą bezpośrednią, a także graczem, który dojrzał w odpowiedni sposób - wytłumaczył Laporta.

Umowa Lewandowskiego z Barceloną wygasa z końcem tego sezonu.

Więcej o: