"Po badaniach przeprowadzonych u naszego zawodnika Kyliana Mbappe przez francuskich specjalistów, pod nadzorem personelu medycznego Realu Madryt, potwierdzono diagnozę skręcenia lewego kolana" - przekazał 2 marca stołeczny klub. Francuz postępuje i leczy się zachowawczo, aby mieć szansę zagrać na mistrzostwach świata, jednak ta sytuacja ukazuje też prawdę o jego relacjach z klubowymi lekarzami.
Problemy zawodnika ciągną się od końcówki poprzedniego roku. Już wtedy opuścił on spotkanie fazy ligowej Ligi Mistrzów z Manchesterem City (1:2), ale w kilku kolejnych zagrał, gdyż gonił należący do Cristiano Ronaldo klubowy rekord goli w roku kalendarzowym (59, ostatecznie go wyrównał). Przez obecne problemy na pewno opuści środowe starcie z City w 1/8 finału LM - o ile Real chciałby jego powrotu na rewanż, o tyle sam piłkarz się nie spieszy. Zresztą ma mieć ku temu swoje powody.
- Nie do końca ufa lekarzom Realu, ponieważ nie znaleźli odpowiedniego rozwiązania dla jego kontuzji. Ma ją już od trzech miesięcy, choć po części jest to jego wina, bo grał kontuzjowany, żeby wyrównać anegdotyczny rekord Cristiano, to nie był dobry pomysł - wytłumaczył francuski dziennikarz Antoine Simonneau w audycji "Carrusel Deportivo" w radiu Cadena SER.
Jego zdaniem odpowiedzialność ponoszą również trenerzy Realu. W audycji wskazał akurat sytuację z końcówki kadencji Xabiego Alonso. - Wywierali na niego presję, żeby grał w meczach, kiedy nie był na to gotowy - podkreślił, mając na myśli finał Superpucharu Hiszpanii z FC Barceloną (2:3). - To było 15 minut, ale 15 minut, których nie powinien był rozgrywać - stwierdził.
Zdaniem Simonneau zawodnik "pojechał do Francji, żeby znaleźć rozwiązanie, bo jego kontuzja się nie goiła". - Udał się do jednego z najlepszych specjalistów od tego typu urazów we Francji, który leczył Karima Benzemę - doprecyzował. Wydaje się, że dopiero tam usłyszał "satysfakcjonującą" go diagnozę, choć to dopiero początek leczenia, które ma przede wszystkim sprawić, że napastnik będzie gotowy na mundial. Co może być trochę nie w smak Madrytczykom.
- Nie jest w stu procentach sprawny, a jego celem jest gra na mistrzostwach świata z reprezentacją Francji. Do tego dochodzi La Liga i Liga Mistrzów, więc nie chciał ryzykować końca sezonu w Realu i (opuszczenia MŚ - red.). Jego otoczenie zapowiedziało, że nie wróci, dopóki nie będzie w stu procentach sprawny. Nie chce ryzykować gry z dyskomfortem, tak jak przez ostatnie dwa i pół miesiąca - podsumował Simonneau.
Na pewno wicemistrzowie Hiszpanii mają powody do zmartwień, bowiem od początku sezonu Kylian Mbappe imponował skutecznością - w 33 meczach strzelił 38 goli, do tego miał sześć asyst.