W piątkowy wieczór Real Madryt ruszył w pogoń za Barceloną, skutecznie przełamując serię dwóch porażek z rzędu. Królewscy nie bez problemów pokonali szóstą w tabeli Celtę Vigo 2:1. Dzięki temu zbliżyli się do lidera ligi hiszpańskiej na punkt.
Zadanie Barcelony również nie należało do najłatwiejszych. Athletic Bilbao nie przegrał ostatnich pięciu spotkań ligowych, a co więcej to właśnie Baskowie byli gospodarzem spotkania 27. kolejki ligi hiszpańskiej.
Spotkanie w Bilbao nie należało do najciekawszych. W pierwszej połowie padło jedynie pięć strzałów, z czego tylko jeden był celny. Robert Lewandowski wszedł na boisko w 62. minucie i już chwilę później zrobiło się ciekawiej. Goście objęli prowadzenie, gdy akcję Pedriego wykończył Lamine Yamal. Athletic szukał swoich szans w końcowych minutach, brakowało im jednak dokładności, by zmienić losy tego meczu.
Najwięcej bramek kibice obejrzeli w Madrycie. Atletico pokonało 3:2 Real Sociedad w przedsmaku finału Pucharu Króla. Wygraną dwiema bramkami zapewnił dżoker w talii Diego Simeone - Nicolas Gonzalez. Jeżeli obie drużyny za półtora miesiąca rozegrają równie emocjonujące spotkanie, będzie ono prawdziwą gratką dla kibiców futbolu.
Dużo żałować mogą natomiast Levante i Mallorca - dwie drużyny ze strefy spadkowej. Oba zespoły straciły komplet punktów w doliczonym czasie. Zwłaszcza Mallorca może być zawiedziona, gdyż jeszcze w 88. minucie prowadziła na wyjeździe z Osasuną 2:0, a skończyło się remisem.
Rezultaty te oznaczają, że Barcelona wciąż ma czteropunktową przewagę nad Realem Madryt. Atletico jest trzecie, jednak Villarreal swój mecz gra w niedzielę. Wygrana nad Elche zrówna oba zespoły punktami. Remisy nie poprawiły sytuacji Mallorki i Levante - plasują się w strefie spadkowej, wyprzedzając jedynie nasłabszy Real Oviedo.