Wszystko wskazuje na to, że są to ostatnie miesiące Roberta Lewandowskiego w Barcelonie. Hansi Flick wciąż korzysta z usług Polaka, ale Lewandowski coraz częściej musi zadowolić się rolą zmiennika. Tak samo było w meczu z Villarrealem. Napastnik reprezentacji Polski pojawił się na boisku w 67. minucie.
W doliczonym czasie gry Lewandowski powiększył swój dorobek strzelecki. Barcelona wygrała dzięki tej bramce aż 4:1. I jak zauważa kataloński "Sport" była to jedna z "najtrudniejszych bramek sezonu 2025/26 w La Liga". O co chodzi?
"Bramka została zdobyta przez Roberta Lewandowskiego, ale była skutkiem 27 podań z rzędu. To najdłuższa seria podań w obecnym sezonie La Liga" - czytamy.
"Akcja zaczęła się na połowie Barcelony. Zawodnicy cierpliwie przenosili piłkę z jednej połowy na drugą. Villarreal nie wiedział, skąd nadejdzie podanie. Każda zagrana piłka była jak brakującym kawałkiem perfekcyjnej całości" - zachwyca się "Sport" pracą zespołową Barcelony.
"Ta bramka jest ważna nie tylko przez to, że padła po 27 podaniach. Jest ona symbolem dominacji z piłką. W lidze, gdzie rytm i szybkość robią różnicę, Barca postanowiła grać spokojnie, zwłaszcza po wejściu Pedriego, który kolejny raz udowodnił, że jest kluczowy dla taktyki Hansiego Flicka i na całym świecie nie ma drugiego piłkarza takiego jak on" - dodano.
Na koniec znalazło się też kilka miłych słów dla Roberta Lewandowskiego. "Polak, nieustępliwy strzelec przez całą swoją karierę, ma jeszcze dużo do powiedzenia w tym sezonie. Nawet jeśli grał tylko przez krótką chwilę, znów pokazał, że jego celem jest zdobywanie bramek" - czytamy.
Dziś FC Barcelona będzie musiała radzić sobie bez Roberta Lewandowskiego. Podopieczni Hansiego Flicka o 21:00 rozegrają rewanżowy mecz z Atletico Madryt w Pucharze Króla. Pierwsze spotkanie skończyło się porażką Barcelony 0:4. Zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.