Real Madryt w meczu 26. kolejki La Liga musiał radzić sobie bez kilku wielkich gwiazd z Kylianem Mbappe na czele. Oprócz kontuzjowanego Francuza poza kadrą na starcie z Getafe znaleźli się Raul Asencio, Jude Bellingham, Eduardo Camavinga, Dani Ceballos i Eder Militao.
Niespodziewanie w wyjściowej jedenastce "Królewskich" znalazł się Thiago Pitarch, który do tej pory rozegrał zaledwie osiem minut w pierwszym zespole, meldując się na murawie w końcówce obu meczów przeciwko Benfice w Lidze Mistrzów.
Goście z kolei nie mogli liczyć na Davinchiego, Djene, Juanmiego, Abu Kamarę i Borję Mayorala. Jose Bordalas miał jednak prosty cel: uprzykrzyć życie Madrytczykom i sprawić niespodziankę na Estadio Santiago Bernabeu.
Już od początku spotkania goście pokazywali, że nie przyjechali do stolicy Hiszpanii, by murować bramkę. W 11. minucie groźny strzał z pierwszej piłki oddał Diego Rico, ale dobrym blokiem popisał się Trent Alexander-Arnold. Dwie minuty później Vinicius Junior wyszedł sam na sam z Davidem Sorią, jednak golkiper Getafe zdołał trącić piłkę nogą i spraować uderzenie Brazylijczyka na rzut rożny.
Jak to zwykle bywa w meczach z udziałem Getafe, akcje Realu były wielokrotnie przerywane faulami w środkowej strefie boiska. Zdarzały się jednak także czyste i bardzo udane odbiory w wykonaniu Luisa Milli czy Mauro Arambarrego. Mimo to, Vinicius wielokrotnie protestował po faulach podopiecznych trenera Bordalasa.
24. minuta przyniosła fenomenalną akcję w wykonaniu Ardy Gulera. Reprezenant Turcji niczym Zinedine Zidane za najlepszych lat minął jednego z rywali ruletką i oddał strzał w kierunku bramki, ale doskonałą paradą popisał się Soria, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką.
Chwilę później cały stadion usłyszał wrzask Diego Rico. Lewy wahadłowy Getafe zwijał się z bólu po tym, jak upadł na niego Antonio Rudiger. Niemiec trafił Hiszpana kolanem prosto w szczękę, co sprawiło, że potrzebna była natychmiastowa pomoc medyczna. Piłkarze gości domagali się pokazania kartki środkowemu obrońcy Realu, ale ostatecznie arbiter uznał to za nieszczęśliwy wypadek.
W 39. minucie Estadio Santiago Bernabeu zostało kompletnie uciszone. Genialnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Martin Satriano, który huknął z powietrza nie do obrony dla Thibaut Courtois. Goście prowadzili 1:0, a podopieczni Alvaro Arbeloi byli kompletnie zdezorientowani - do przerwy zdołali odpowiedzieć jedynie strzałem Aureliena Tchouameniego głową, z którym bez problemu poradził sobie Soria. Piłkarze "Królewskich" schodzili do szatni przy akompaniamencie gwizdów.
Tuż po przerwie strzał z ostrego kąta oddał Arambarri, ale Courtois pewnie wyłapał piłkę. Chwilę później próbą po ziemi zza pola karnego odpowiedział Pitarch, jednak jego uderzenie nie sprawiło Sorii najmniejszych problemów. W 55. minucie Alvaro Arbeloa uznał, że pora przeprowadzić potrójną zmianę i wpuścić na boisko Deana Huijsena, Rodrygo oraz Daniego Carvajala.
Kolejne minuty jednak przynosiły coraz większe rozgoryczenie fanów Realu, który bił głową w granatowy mur. Goście świetnie się bronili - nie tylko zagęszczając środek pola, ale także przerywając kolejne szarże Madrytczyków po skrzydłach.
W 75. minucie niezwykle bliski wyrównania był Rudiger. Doskonałe dośrodkowanie z rzutu rożnego posłał Franco Mastantuono, ale ostatecznie piłka po strzale Niemca minęła zarówno głowę zamykającego akcję Huijsena, jak i bramkę Getafe. Cztery minuty później Argentyńczyk dorzucił do Rodrygo, ale Soria po raz kolejny w fenomenalny sposób interweniował, utrzymując jednobramkowe prowadzenie.
Mastantuono w 90. minucie wpadł w pole karne po zagraniu od Alvaro Carrerasa, ale przegrał pojedynek z bramkarzem gości. W doliczonym czasie gry Argentyńczyk został wyrzucony z boiska za kwestionowanie i komentowanie w obraźliwy sposób decyzji sędziego Alejandro Muniza Ruiza. Niespodziewanie chwilę później czerwoną kartkę obejrzał Adrian Liso - z tego samego tytułu, co Mastantuono.
Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie, a pierwsza wygrana Getafe na Bernabeu od 18 lat stała się faktem. To sprawiło, że Real traci do Barcelony już cztery oczka, a cel, jakim jest mistrzostwo Hiszpanii, coraz bardziej oddala się od ekipy ze stolicy. Getafe z kolei zanotowało awans na 11. lokatę i powiększyło przewagę nad strefą spadkową do ośmiu punktów.
Real Madryt 0:1 Getafe (39' Satriano)
TOP 10 La Liga po 26. kolejce:
Zobacz też: Tak się gra w Hiszpanii. "Jeden z najdziwniejszych rzutów karnych"