Tak się gra w Hiszpanii. "Jeden z najdziwniejszych rzutów karnych"

Jose Luis Gaya został bohaterem najbardziej kuriozalnej sytuacji związanej z rzutem karnym, jaką kiedykolwiek widziano. Tak uważają w Hiszpanii, a patrząc na to, co wydarzyło się w meczu Valencii z Osasuną, można stwierdzić: mają sporo racji.
Rzut karny w meczu Valencia - Osasuna, Jose Luis Gaya wbiega w pole karne
fot. screen https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/2028227561390559690?s=20

Kibice w dzielnicy Mestalla marzą o tym, by czasy wielkości Valencii wróciły. Klub jeszcze dwie dekady temu walczył o mistrzostwo Hiszpanii, a przez wiele lat grał w Lidze Mistrzów. Dziś obu klubom z Walencji - na Ciutat de Valencia gra Levante - pozostaje walka o utrzymanie. Ostatnie spotkanie drużyny Carlosa Corberana miało iście absurdalny przebieg.

Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili

Co zrobił kapitan Valencii? Cieszył się, zanim padł gol

W 67. minucie meczu doszło do kuriozalnej sytuacji, którą hiszpańskie media nazwały "jednym z najdziwniejszych rzutów karnych, jakie kiedykolwiek widziano". Tak portal eldesmarque.com podsumował to, co wydarzyło się przy strzale Largie Ramazaniego.

Belg, wychowanek Manchesteru United, podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze. Wykorzystał go, ale akcja musiała zostać powtórzona. Powód był groteskowy. Okazało się, że kapitan i ikona ostatnich lat Valencii - Jose Luis Gaya - zbyt wcześnie wbiegł w pole karne i świętował, zanim jeszcze jego kolega zdążył nawet kopnąć piłkę. Ta po chwili wpadła do bramki. 

Jedenastka musiała być powtórzona, ale na szczęście Valencii jej zawodnik ponownie trafił do siatki. Gol Ramazaniego był istotny, bo jedyny w niedzielne popołudnie. Valencia wygrała z Osasuną 1:0 i oddaliła się od strefy spadkowej. Ma obecnie nad nią pięć punktów przewagi.

Podopieczni Corberana punktują w kratkę. W ciągu ostatniego miesiąca wygrali derby z Levante (2:0), ale przegrali z Realem Madryt (1:2), a także z innym rywalem z regionu: Villarrealem (1:2). W najbliższą niedzielę na Estadio Mestalla rozegrają szalenie ważne spotkanie. Ich rywalem będzie Deportivo Alaves, które zajmuje 16. miejsce, także jest zaangażowane w walkę o utrzymanie w elicie.

Więcej o: