Robert Lewandowski nie jest pierwszym wyborem Hansiego Flicka w tym sezonie. Często zaczyna mecze na ławce rezerwowych, pełniąc rolę zmiennika Ferrana Torresa. W poprzednich kampaniach było odwrotnie. Mimo wszystko hiszpańskie media przewidują, że w poniedziałek, kiedy to FC Barcelona zagra z Gironą, to Polak zamelduje się na murawie od pierwszych minut. Przemawia za nim m.in. niesamowita statystyka goli strzelonych przeciwko temu rywalowi. Będzie mógł dołożyć kolejnego, a jeśli tego dokona, to zapisze się w historii.
O wszystkim informuje "Mundo Deportivo". Dziennik poświęcił cały artykuł Lewandowskiemu. Okazuje się, że już w poniedziałek będzie miał okazję do tego, by wyrównać osiągnięcie Ronaldinho, choć jeśli mu się uda, to dokona tego szybciej niż Brazylijczyk. O co konkretnie chodzi? O liczbę meczów La Liga, w których Lewandowski zdobył przynajmniej jedną bramkę.
Obecnie Polak ma na koncie 57 spotkań, w których udało mu się pokonać golkipera. A ile ma goli na koncie? Aż 79. A jak to wygląda u Ronaldinho? Ten miał 58 starć i 70 trafień. Co więcej, potrzebował do tego pięciu sezonów, a Lewandowski najpewniej czterech, zakładając, że zdobędzie bramkę z Gironą bądź z kolejnymi rywalami w tej kampanii La Liga. To wydaje się niemal pewne. W tym sezonie ma już na koncie 10 trafień i dwie asysty w lidze hiszpańskiej.
Zobacz też: Kucharski mówi wprost. Taki los czeka Legię w tym sezonie. Wskazał winnego.
A to nie koniec osiągnięć, do jakich aspiruje nasz rodak. Chce się również piąć w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii klubu. Już jest na 12. miejscu z łącznie 114 trafieniami dla Barcelony we wszystkich rozgrywkach. Do 10. lokaty brakuje mu... sześć goli. Czy dołączy do najlepszych? Trudno powiedzieć. To być może jego ostatni sezon w zespole ze stolicy Katalonii, więc jeśli chce tego dokonać, to musi się spieszyć.
Początek meczu o godzinie 21:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.