FC Barcelona po awansie do półfinału Pucharu Króla trafiła na Atletico Madryt. Trener Hansi Flick nie postawił tym razem na Roberta Lewandowskiego, ustawiając na szpicy Ferrana Torresa. W pierwszej połowie to nie ofensywa, a defensywa miała ręce pełne roboty i niestety dla fanów "Dumy Katalonii" spisała się fatalnie.
Już w 6. minucie Joan Garcia nie przyjął piłki od Erica Garcii i sprezentował gola gospodarzom. Później trafiali jeszcze Antoine Griezmann, Ademola Lookman oraz Julian Alvarez i do szatni "Blaugrana" schodziła z czterobramkowym deficytem! Hiszpańskie media "przejechały się" po Barcelonie.
- Fatalny błąd Joana Garcii, który próbując opanować podanie do tyłu, wypuszcza piłkę spod stopy. Próbował ją wybić, zanim wpadła do bramki, ale nie miał czasu i tak padł pierwszy gol. Niewiarygodne - relacjonowała "Marca", która dodała, że jego koledzy natychmiast ruszyli ze słowami wsparcia.
"Co za pierwsza połowa! Metropolitano świętuje. I słusznie. Atletico ogołociło Barcę z broni, pozostawiając ją całkowicie bezbronną i drżącą. Wszystko zaczęło się od prezentu od Joana Garcii, ale reszta była zasługą podopiecznych Simeone, którzy nie ustąpili ani na krok w obronie i rozpoczęli szybkie i nieustanne kontrataki. Z nimi rozbili Barcelonę. Półfinał Pucharu Króla, kto by pomyślał, wydaje się już prawie rozstrzygnięty" - podsumowuje "Marca".
"Atletico Madryt gromi Barcelonę w pierwszej połowie meczu półfinałowym Pucharu Króla Mapfre. Los Colchoneros wykorzystują słabości defensywne Barcelony i sprawiają jej poważne problemy. Eric Garcia otworzył wynik spotkania golem samobójczym po niefortunnej akcji Joana Garcii, ale potem padły gole Griezmanna, Lookmana i Juliana Alvareza, dając Atletico pełną kontrolę nad meczem i bliski awans do finału" - czytamy w "Mundo Deportivo".
Rewanż Barcelona - Atletico odbędzie się 3 marca. W drugiej parze rywalizują Athletic Bilbao i Real Sociedad w derbach Kraju Basków.