Chce zostać szefem FC Barcelony. Oto jego plan na Lewandowskiego

Victor Font po raz kolejny będzie ubiegać się o stanowisko prezydenta FC Barcelony i już teraz zapowiada huczne zmiany, jeślu uda mu się wygrać wybory. - Moim trenerem będzie Flick, ale Deco nie będzie moim dyrektorem sportowym - powiedział w rozmowie z RAC1. Ponadto przekazał informacje, które mogą być niepokojące dla Roberta Lewandowskiego.
Robert Lewandowski / prezes FC Barcelony Joan Laporta
REUTERS/Vincent West / zrzut ekranu z https://www.youtube.com/watch?v=7oNzk-C848o

FC Barcelona notuje jak do tej pory udany sezon na boiskach La Liga. Katalończycy zajmują pierwsze miejsce w ligowej tabeli z przewagą jednego punktu nad Realem Madryt. W Pucharze Hiszpanii powalczą o finał w starciu z Atletico Madryt, a w Lidze Mistrzów zapewnili sobie awans do 1/8 finału. Mimo to, klub niebawem mogą czekać wielkie zmiany.

Zobacz wideo Lewandowski trafi do MLS? Kosecki: Często to powtarzał, na pewno ma plan

Obietnice wyborcze mogą zaniepokoić Lewandowskiego. Polecą głowy?

Wszystko ze względu na zbliżające się wielkimi krokami wybory na nowego prezydenta "Barcy". Funkcję tę od 2021 roku piastuje Joan Laporta, ale już 15 marca może dojść do przetasowań. Jedynym kontrkandydatem Laporty jest Victor Font, który ubiegał się o elekcję już w 2018 roku. Hiszpański biznesmen postanowił udzielić wywiadu Jordiemu Baste ze stacji RAC1 i opowiedzieć o swoich pomysłach na zarządzanie "Dumą Katalonii". Zaczął od zaatakowania obecnego prezydenta klubu.

- Socios muszą wybierać między prezydenckim modelem prowadzenia klubu, jak w latach 80. czy 90. a profesjonalnym modelem zarządzania - stwierdził cytowany przez Mundo Deportivo i zaznaczył, że Laporta "swoimi oszustwami" doprowadził do fatalnej sytuacji finansowej Barcelony. Ta miałaby się znacząco poprawić pod wodzą Fonta.

- Nasz plan zakłada zysk między 200 a 300 mln euro w ciągu trzech lat, czego nie udało się osiągnąć od czasów Sandro Rosella (prezydent klubu w latach 2010-2014). Musimy spłacić długi, być konkurencyjni na boisku. Gospodarka Barcelony ma potencjał, ale klub, jaki znamy, jest zagrożony - przekonywał.

Jeśli chodzi o pion sportowy, Font od razu zaznaczył, że planuje duże zmiany. Pierwszą z nich ma być zmiana dyrektora sportowego, którym obecnie jest Deco. Jednocześnie dodał, że Hansi Flick pozostanie na stanowisku pierwszego trenera. Ujawnił również plany, które mogą zaniepokoić Roberta Lewandowskiego.

- Jeśli wszystko pójdzie dobrze, transfery Erlinga Haalanda lub Juliana Alvareza są możliwe - powiedział Hiszpan. Taka deklaracja sprawia, że wizja przedłużenia kontraktu z 37-letnim kapitanem reprezentacji Polski może znacznie się oddalić.

Aktualna umowa wygasa wraz z końcem czerwca tego roku, a potencjalne przyjście tak wybitnych napastników jak Norweg czy Argentyńczyk każe myśleć, że to czas pożegnania "Lewego" ze stolicą Katalonii. Jednocześnie nie można wykluczyć, że Font chce w ten sposób "kupić" trochę głosów. Wizja wielkich transferów może być niezwykle kusząca dla kibiców FC Barcelony.

Zobacz też: W Polsce się odbił. Dziś puka do kadry Urbana. Kosmiczna forma

Więcej o: