Ter Stegen reaguje po dramacie. "Wydarzyło się najgorsze"

Z całą pewnością nie tak Marc-Andre ter Stegen wyobrażał sobie rundę wiosenną sezonu 2025/26. Niemiecki bramkarz po wyleczeniu kontuzji został wypożyczony przez FC Barcelonę do Girony, gdzie miał pełnić rolę pierwszego golkipera. 33-latek jednak po zaledwie dwóch meczach w nowych barwach znów trafi na stół operacyjny. We wpisie na Instagramie postanowił się podzielić swoimi przemyśleniami. - Większość z was nie zna mnie osobiście - zaczął.
SOCCER-UEFANATIONS-GER-POR/REPORT
Fot. REUTERS/Michaela Stache

Marc-Andre ter Stegen nie mając szans na regularną grę w FC Barcelonie po wyleczeniu kontuzji, udał się na niespełna półroczne wypożyczenie do Girony. Wydawało się, że dla niemieckiego bramkarza będzie to strzał w dziesiątkę, gdyż od razu został pierwszym wyborem trenera Michela. 33-latek najpierw wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Getafe (1:1), a następnie stanął między słupkami w rywalizacji przeciwko Realowi Oviedo (0:1).

Zobacz wideo To uratuje Legię Warszawa? Kałucki: Nie liczę na cuda Marka Papszuna

Niestety, to drugie spotkanie ter Stegen okupił poważną kontuzją, choć zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Początkowo sądzono, że to jedynie drobny uraz mięśni uda, ale po dokładniejszych badaniach okazało się, że Niemiec uszkodził także ścięgno. Klub w oficjalnym komunikacie poinformował, że w piątek 6 lutego bramkarz przejdzie operację, a następnie ustalony zostanie czas jego nieobecności.

W taki sposób ter Stegen zareagował na kontuzję. "Jestem osobą pozytywnie nastawioną"

Jedno jest pewne - kolejny już rozbrat ter Stegena z futbolem potrwa co najmniej kilka miesięcy, co sam zainteresowany potwierdził w ostatnim wpisie na Instagramie. "Większość z was nie zna mnie osobiście, dlatego chcę się z wami czymś podzielić. Jestem osobą pozytywnie nastawioną. Zawsze miałem takie nastawienie i towarzyszyło mi ono przy okazji każdego wyzwania, z którym się mierzyłem, ale to okazało się szczególnie trudne" - zaczął ter Stegen, a następnie zwrócił się do zespołu Girony.

"W zeszły weekend wydarzyło się najgorsze: doznałem kontuzji podczas meczu. Dopiero trafiłem do Girony, gdzie od pierwszej minuty traktowano mnie z ogromną serdecznością i bliskością. Naprawdę nie mogłem się doczekać, żeby dołączyć do drużyny i pomóc w osiągnięciu naszego wspólnego celu. Teraz moja rola musiała się całkowicie zmienić, ale moje wsparcie dla zespołu pozostanie. To nie tylko świetna grupa zawodników i sztabu. To jak rodzina. Od samego początku czułem ich wsparcie" - zaznaczył.

"Dla sportowca największą radością jest rywalizacja: treningi i gra. Muszę to odłożyć na kilka miesięcy, ponieważ zdecydowałem się na operację. Wrócę" - zapowiedział niemiecki bramkarz.

 

Z słów niemieckiego golkipera wynika, że nie zamierza skracać wypożyczenia z powodu kontuzji i wracać na leczenie do Barcelony. Nie wiadomo jednak, czy w bieżącym sezonie jeszcze wystąpi w barwach Girony, gdyż hiszpańskie media przewidują nawet czteromiesięczną pauzę.

Zobacz też: Oto co stało się z Lewandowskim. Hiszpanie wskazali problem. "Zaczyna być widoczny"

Więcej o: