Marc-Andre ter Stegen nie mając szans na regularną grę w FC Barcelonie po wyleczeniu kontuzji, udał się na niespełna półroczne wypożyczenie do Girony. Wydawało się, że dla niemieckiego bramkarza będzie to strzał w dziesiątkę, gdyż od razu został pierwszym wyborem trenera Michela. 33-latek najpierw wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Getafe (1:1), a następnie stanął między słupkami w rywalizacji przeciwko Realowi Oviedo (0:1).
Niestety, to drugie spotkanie ter Stegen okupił poważną kontuzją, choć zagrał w pełnym wymiarze czasowym. Początkowo sądzono, że to jedynie drobny uraz mięśni uda, ale po dokładniejszych badaniach okazało się, że Niemiec uszkodził także ścięgno. Klub w oficjalnym komunikacie poinformował, że w piątek 6 lutego bramkarz przejdzie operację, a następnie ustalony zostanie czas jego nieobecności.
Jedno jest pewne - kolejny już rozbrat ter Stegena z futbolem potrwa co najmniej kilka miesięcy, co sam zainteresowany potwierdził w ostatnim wpisie na Instagramie. "Większość z was nie zna mnie osobiście, dlatego chcę się z wami czymś podzielić. Jestem osobą pozytywnie nastawioną. Zawsze miałem takie nastawienie i towarzyszyło mi ono przy okazji każdego wyzwania, z którym się mierzyłem, ale to okazało się szczególnie trudne" - zaczął ter Stegen, a następnie zwrócił się do zespołu Girony.
"W zeszły weekend wydarzyło się najgorsze: doznałem kontuzji podczas meczu. Dopiero trafiłem do Girony, gdzie od pierwszej minuty traktowano mnie z ogromną serdecznością i bliskością. Naprawdę nie mogłem się doczekać, żeby dołączyć do drużyny i pomóc w osiągnięciu naszego wspólnego celu. Teraz moja rola musiała się całkowicie zmienić, ale moje wsparcie dla zespołu pozostanie. To nie tylko świetna grupa zawodników i sztabu. To jak rodzina. Od samego początku czułem ich wsparcie" - zaznaczył.
"Dla sportowca największą radością jest rywalizacja: treningi i gra. Muszę to odłożyć na kilka miesięcy, ponieważ zdecydowałem się na operację. Wrócę" - zapowiedział niemiecki bramkarz.
Z słów niemieckiego golkipera wynika, że nie zamierza skracać wypożyczenia z powodu kontuzji i wracać na leczenie do Barcelony. Nie wiadomo jednak, czy w bieżącym sezonie jeszcze wystąpi w barwach Girony, gdyż hiszpańskie media przewidują nawet czteromiesięczną pauzę.
Zobacz też: Oto co stało się z Lewandowskim. Hiszpanie wskazali problem. "Zaczyna być widoczny"