Hiszpanie wymownie o grze Lewandowskiego. Wystarczyło 45 minut

FC Barcelona prowadzi do przerwy z Albacete 1:0 w ćwierćfinale Pucharu Króla. "Duma Katalonii" długo kruszyła mur gospodarzy, ale wreszcie w końcówce pierwszej połowy dokonał tego Lamine Yamal. Robert Lewandowski był niewidoczny, o czym hiszpańskie media nie zapomniały wspomnieć.
Yamal
X.com/screen

FC Barcelona w ćwierćfinale Pucharu Króla trafiła na Albacete. Pierwszoligowiec otrzymał zatem niepowtarzalną okazję, by rundę po rundzie wyrzucić z rozgrywek dwie największe firmy hiszpańskiego, a może i światowego futbolu. W poprzedniej rundzie to właśnie ta ekipa sensacyjnie wyeliminowała Real Madryt, teraz stanęła do walki z liderem La Ligi.

Zobacz wideo Kosecki mocno o Lewandowskim: Tiki-taka kończyła się niestety na Robercie

Hansi Flick postawił na sprawdzoną ekipę. W pierwszym składzie znaleźli się m.in. Lamine Yamal i Joan Garcia, który tym samym nie zwolnił miejsca między słupkami dla Wojciecha Szczęsnego. Na szpicy zagrał Robert Lewandowski.

Albacete - Barcelona: Tak media podsumowały "Blaugranę" w przerwie

Barcelona miała ogromną przewagę w posiadaniu piłki, ale nie potrafiła z tego skorzystać. W 27. minucie przyjezdni domagali się rzutu karnego po upadku Lamine'a Yamala, ale arbiter nie wskazał na "wapno". Ten sam zawodnik w 39. minucie wykorzystał podanie Frenkiego De Jonga i ładnym technicznym strzałem pokonał Raula Lizoaina. Do przerwy "Blaugrana" prowadziła 1:0. Mimo to Albacete zasłużyło na pochwały.

"Albacete rozegrało dobrą pierwszą połowę, utrzymując remis aż do gola zdobytego przez Lamine'a Yamala na 0-1" - pisze dziennikarz Fran Navarro. "Cancelo budzi wiele wątpliwości, spóźnia się do piłki, gdy przeciwnik atakuje, przez co łatwo może zostać wyrzucony z boiska" - dodaje.

"Pierwsza połowa była wyraźnie zdominowana przez Barcę. Zespół Flicka wyglądał jednak na ospały, stwarzając zagrożenie tylko wtedy, gdy w akcji był Lamine Yamal" - podsumowuje "Marca". "Albacete, które nie stwarzało większych problemów w ataku, miało również swoją szansę po strzale Puertasa" - czytamy w relacji.

W relacjach nazwisko Lewandowskiego pada rzadko. "Polak po raz pierwszy w tym sezonie zaczął mecz w Pucharze. Do tej pory zagrał zaledwie minutę przeciwko Racingowi Santander. Jak dotąd niewiele pokazał" - konstatuje "Marca".

W relacji Mundo Deportivo nazwisko Lewandowskiego zostało wspomniane tylko raz, tak rzadko Polak ma okazję być przy piłce.

"Niewidoczny" - pisze "Sport". "Polski napastnik był ledwo dostrzegalny w pierwszej połowie. Jego najlepsza szansa nie poskutkowała nawet strzałem" - dodaje gazeta.

Pary ćwierćfinałowe Pucharu Króla

Kolejne ćwierćfinały odbędą się w środę. Deportivo Alaves zmierzy się z Realem Sociedad, a Valencia zagra z Athletikiem Bilbao. W czwartek na zamknięcie tego etapu Real Betis podejmie Atletico Madryt.

Więcej o: