"Barca może z nim rozwiązać kontrakt po zakończeniu sezonu, mimo że obecnie jest ważną postacią w szatni. Nie będzie żadnych problemów, jeśli Barca zdecyduje się go nie zatrzymywać" - pisał pod koniec grudnia kataloński "Sport". Za takim rozwiązaniem ma przemawiać nie tylko łatwość, z jaką można będzie tego dokonać, ale także finanse oraz fakt, że po powrocie wszystkich bramkarzy z wypożyczeń w drużynie będzie aż siedmiu golkiperów.
Ale czy na pewno w przypadku takiego obrotu spraw 35-latek drugi raz odwiesi korki na kołek? Piotr Koźmiński z portalu "Goal.pl" ujawnił, że zainteresowany pozyskaniem Polaka jest jeden z włoskich klubów. W Italii doskonale pamiętają występy Szczęsnego w barwach Romy i Juventusu, wciąż cieszy się tam uznaniem, a do tego zna ligę. Na razie jednak to tylko spekulacje, bo jak wynika ze słów brata Wojtka, Jana Szczęsnego, ten nie zamierza się ruszać z Barcelony.
- Ja nic takiego nie słyszałem - uciął krótko w rozmowie z "Faktem". - Wojtek jest szczęśliwy w tym miejscu, w którym jest. Piękne życie w pięknym mieście, w drużynie z piękną historią, w której też może dołożyć swoją cegiełkę. Ja nic takiego nie słyszałem, żeby się gdzieś ruszał - dodał.
Wojciech Szczęsny jest piłkarzem Barcelony od października 2024 roku. Przyszedł jako zmiennik kontuzjowanego Marc-Andre Ter Stegena, ale miejsca nie oddał praktycznie do rozpoczęcia tego sezonu, z przerwą na występy Inakiego Peni. Obecnie jest zmiennikiem Joana Garcii, który ma być "bramkarzem na dekadę", jak przekonuje "Sport". Polak zaakceptował swoją sytuację i jest chwalony za postawę względem młodszego kolegi.
- Jestem rezerwowym i jeśli nic dziwnego się nie stanie, to nadal będę. Moja rola polega w tym sezonie na tym, żeby jak najlepiej przygotować Joana do meczów - opowiadał we wrześniu w rozmowie z Canal Plus Sport. W tym sezonie wystąpił w dziewięciu meczach. Hiszpan leczył wówczas kontuzję.