Marc-Andre Ter Stegen spadł w hierarchi bramkarzy FC Barcelony na trzecie miejsce. W grudniu doszło nawet do tego, że to Wojciech Szczęsny musiał zainterweniować u Hansiego Flicka, by ten postawił na swojego rodaka w spotkaniu Pucharu Króla z Guadalajarą. To był jedyny mecz, jaki w tym sezonie rozegrał były kapitan "Dumy Katalonii". Pierwszym golkiperem jest Joan Garcia, a numerem dwa Polak.
Niemiec musiał zatem poszukać nowego klubu, jeśli chce znaleźć się w kadrze na mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Bez regularnej gry byłoby mu o to niezwykle trudno. Pomocną dłoń wyciągnął rywal zza miedzy, Girona.
"Pilne! Girona ustnie porozumiała się z Barceloną ws. wypożyczenia Marca-Andre ter Stegena, here we go! " - napisał w poniedziałek Fabrizio Romano. "Po tym, jak zawodnik dał zielone światło w minionym tygodniu, oba kluby zgodziły się wstępnie na wypożyczenie piłkarza do końca sezonu. W tym tygodniu spodziewane są kroki w stronę sfinalizowania wypożyczenia" - napisał Fabrizio Romano.
W Gironie Ter Stegen powinien mieć łatwiej o minuty, tak jak Szczęsny w Barcelonie po odejściu konkurenta. Pierwszym wyborem trenera Michela jest Paulo Gazzaniga, drugim zaś Dominik Livaković. Ekipa z Katalonii zajmuje obecnie 10. miejsce, ale ma najgorszą defensywę w lidze. Bramkarze zaglądali do siatki już 34 razy. Mniej goli straciły nawet drużyny ze strefy spadkowej: Alaves (25), Levante (32) i Real Oviedo (31).
Jeśli wszystkie formalności zostaną spełnione, Niemiec będzie mógł zadebiutować w nowych barwach 26 stycznia w spotkaniu z Getafe.