Robert Lewandowski aż trzy razy zwyciężał w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na najlepszego polskiego sportowca. Działo się tak w roku 2015, 2020 i 2021. W zakończonej właśnie edycji raczej mało kto stawiał, że taki scenariusz mógłby się powtórzyć. I rzeczywiście - Lewandowski był dopiero siódmy. Poza pamiątkową statuetką, która należy się każdemu sportowcowi z pierwszej dziesiątki, zgarnął jednak coś jeszcze.
Chodzi o nagrodę dla "Czempiona Stulecia", przyznawaną specjalnie z okazji setnej rocznicy powstania plebiscytu. - Otrzymanie tytułu sportowca stulecia to ogromny zaszczyt i dowód, że moja droga ma sens. To droga, na której nigdy nie byłem sam. Wyróżnienie jest efektem pracy wielu ludzi, trenerów, osób ze sztabu, kolegów. Dziękuję za wsparcie, również kibicom i rodzinie! - mówił Lewandowski na specjalnym nagraniu wyemitowanym w trakcie sobotniej Gali Mistrzów Sportu.
Poza Lewandowskim tytuł ten trafił także do Justyny Kowalczyk. O ile pięciokrotna triumfatorka plebiscytu i była mistrzyni olimpijska w biegach narciarskich odebrała nagrodę osobiście, o tyle w imieniu piłkarza zrobiła to jego żona Anna. Lewandowski był w tym czasie w Arabii Saudyjskiej, gdzie przygotowywał się do finału Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt. W końcu jednak statuetka trafiła do jego rąk.
Zobacz też: Oto jak piłkarze Realu zareagowali na gola Lewandowskiego. Ujawnili nagranie
Napastnik pochwalił się tym faktem we wtorek wieczorem. Zamieścił wówczas zdjęcie z nią na InstaStories. Przy okazji zdobył się na żarcik, nawiązujący tytułu "Czempion Stulecia". - Nadal całkiem nieźle porusza się jak na faceta, który jest tu od stu lat - napisał i dodał śmiejącą się buźkę.
Najważniejsza nagroda - dla najlepszego sportowca 2025 r. - trafiła natomiast do kajakarki górskiej Klaudii Zwolińskiej. Podium plebiscytu uzupełnili Iga Świątek i Wilfredo Leon. O wynikach zadecydowało głosowanie kibiców.