FC Barcelona w imponującym stylu awansowała do finału Superpucharu Hiszpanii. Drużyna prowadzona przez trenera Hansiego Flicka w półfinale rozbiła aż 5:0 Athletic Bilbao. Gole zdobyli: Raphinha dwa (38. i 52. minuta), Ferran Torres (22.), Fermin Lopez (30.) i Roony Bardghji (34.). Tym razem Robert Lewandowski cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.
Hiszpańskie media są zachwycone grą FC Barcelony. Rozpisują się o niej w samych superlatywach. "Najlepsza wersja Barcelony Flicka pędzi w rekordowym tempie: Zabija, nie będąc aż tak szalona ani zawrotna" - to tytuł z "Cadena SER".
"Barcelona rozegrała pięć meczów bez straty gola i wygrała dziewięć kolejnych spotkań. Jest inna niż w zeszłym sezonie: nie tak szalona ani oszałamiająca, ale zabójcza" - czytamy.
"Cadena SER" zwraca jednak też uwagę na Roberta Lewandowskiego. A konkretniej na fakt, że Polak w ogóle nie pojawił się na boisku.
"Uwaga skupia się w tym momencie na Robercie Lewandowskim, który został zepchnięty na drugi plan. Nie chodzi już tylko o to, że nie wyszedł w pierwszym składzie przeciwko baskijskiemu zespołowi w Superpucharze — on nie zagrał nawet minuty. Zawodnicy tacy jak Yamal czy Olmo, którzy również nie rozpoczęli meczu w wyjściowym składzie, pojawili się na boisku w drugiej połowie" - pisze.
Sieć radiowa cytuje też słowa o Lewandowskim znanego hiszpańskiego dziennikarza Marcosa Lopeza. Według niego Polak już zaakceptował rolę rezerwowego.
Zobacz także: Dożywotnia dyskwalifikacja! Związek nie miał litości po barbarzyńskim ataku
- Flick dobrze nim zarządza, a sam napastnik zaakceptował tę zmianę ról. Ferran Torres jest w bardzo dobrej formie i ma na koncie 14 goli, będąc najlepszym strzelcem klubu. Trzeba jednak zaznaczyć, że zespół nie ma pieniędzy na sprowadzenie klasycznej "dziewiątki". Wystarczy spojrzeć na to, że zamierza ponownie sięgnąć po Cancelo - przyznał Lopez.
Lewandowski w tym sezonie zagrał w 19 spotkaniach, zdobył dziewięć bramek i miał dwie asysty.