Dla Lewandowskiego otwarcie nowego roku było bardzo ważne. Z trzech ostatnich ligowych meczów dwa przesiedział w pełni na ławce (też z uwagi na lekki uraz), a w trzecim zaliczył tylko 28 minut. Jego rywal Ferran Torres miał zatem sporo okazji, by udowodnić wyższość formy, co zresztą zrobił (hattrick w wygranym przez Barcelonę 5:3 spotkaniu z Realem Betis). Derbowe starcie z Espanyolem to Hiszpan zaczął w pierwszym składzie, jednak tym razem ich "pojedynek" wygrał Lewandowski.
Polak zmienił Ferrana już 64. minucie, a w końcówce meczu udowodnił, że nos snajperski go nie opuścił. W 90. minucie dostał w polu karnym podanie od Fermina Lopeza i z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. Dobił tym samym gospodarzy, gdyż był to gol na 2:0 (wcześniej bramkę zdobył Dani Olmo). Co jasne, kibicom Espanyolu bardzo się to nie spodobało, a że swoich sąsiadów nie cierpią (w 2023 roku, gdy Barcelona przypieczętowała mistrzostwo na stadionie lokalnego rywala, musieli uciekać z boiska przed pseudokibicami), to zareagowali bardzo nerwowo.
Podczas celebracji gola piłkarze FC Barcelony zostali obrzuceni butelkami, co widać na powtórkach. Choć rzuconych na murawę przedmiotów było sporo, nikt na szczęście poważnie nie oberwał i nie został ranny. Jednak mimo to było niebezpiecznie. Zresztą kibice gospodarzy już wcześniej w trakcie meczu okazywali sąsiadom nienawiść. Joan Garcia, czyli bramkarz, który latem zamienił Espanyol na Barcelonę, był niemiłosiernie wygwizdywany za każdym razem, gdy dotykał piłki.
Jednak nawet największa porcja gwizdów nie mogła zmienić faktu, iż Barcelona wygrała 2:0, a Garcia wydatnie jej w tym pomógł świetnymi interwencjami. Jeszcze na boisku pogratulował mu Wojciech Szczęsny. Katalończycy są pewni, że skończą 19. kolejkę z przewagą co najmniej 4 pkt nad Realem Madryt. Kolejny mecz rozegrają już w środę 7 stycznia, gdy w półfinale Superpucharu Hiszpanii zmierzą się z Athletikiem Bilbao.