Mocno zgęstniała w ostatnich tygodniach atmosfera w Realu Madryt. "Królewscy" poszli nieco drogą Barcelony z zeszłego sezonu. Pod koniec października wygrali El Clasico, potem mieli jeszcze jeden udany mecz (4:0 z Valencią), a w listopadzie nastąpiło załamanie. W La Liga Real dopiero w środę 3 grudnia ograł 3:1 Athletic Bilbao, przerywając serię trzech ligowych remisów z rzędu. I tak jak Barcelona rok wcześniej straciła fotel lidera w tej fazie sezonu, tak i Real przez ostatnie wpadki spadł za Katalończyków w tabeli.
Jeszcze przed meczem z Celtą Vigo stało się jasne, że madrytczycy nie odzyskają tronu w 16. kolejce. Wszak w sobotę Barcelona ograła Real Betis 5:3 i zapewniła sobie utrzymanie przodownictwa w tabeli. Co do rywali Realu, Celta w tym sezonie miała swój wzrost formy. Między początkiem października a listopadową przerwą na kadrę przegrali tylko jeden z dziewięciu meczów (2:4 z Barceloną). Jednak właśnie od tej porażki z Katalończykami coś się zacięło, bo ich poprzednie cztery mecze to jedno zwycięstwo, dwie przegrane oraz ledwo wyszarpany po rzutach karnych awans w Pucharze Króla z czwartoligowym Sant Andreu.
W pierwszej połowie zresztą ten spadek formy Celty był widoczny. Na ich szczęście tylko w grze, a nie w wyniku, bo Real nie popisywał się w kończeniu akcji. Jak np. Jude Bellingham, który w 17. minucie wyskoczył najwyżej w polu karnym do główki, lecz z kilku metrów strzelił niemalże prosto w Ionuta Radu, którego nie zawiódł refleks. Za to w 35. minucie świetną okazję miał Arda Guler po kombinacyjnej akcji Viniciusa i Mbappe. Problem w tym, że Turek strzelił mocno odchylony i posłał piłkę tuż obok słupka. Real mógł, a wręcz powinien był do przerwy prowadzić.
Gola jednak nie strzelił, a w drugiej połowie szybko przyszła kara za marnotrawienie okazji. W 54. minucie Bryan Zaragoza dograł z lewego skrzydła w pole karne, a tam kapitalnie zachował się Williot Swedberg, który cudnym strzałem zewnętrzną częścią buta, w dodatku stojąc prawie tyłem do bramki, nie dał żadnych szans Thibaut Courtois! Wspaniały gol i bolesny cios dla Realu.
Dziesięć minut później sytuacja Realu z kiepskiej zrobiła się bardzo zła i to w iście kretyński sposób. Fran Garcia kompletnie wyłączył myślenie. Najpierw w 63. minucie dostał żółtą kartkę za faul na rozpędzonym rywalu, a dosłownie minutę później, raptem chwilę po wykonaniu przez Celtę rzutu wolnego, ostro sfaulował kolejnego przeciwnika, za co dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę! Kuriozalna, rzadka sytuacja, choć paradoksalnie widzieliśmy bliźniaczą tego samego dnia, tylko że wcześniej w Ekstraklasie w meczu Cracovii z Lechem Poznań. Tam Pablo Rodriguez z Lecha też w dwie minuty obejrzał dwie żółte kartki.
Mimo przewagi liczebnej Celty, Real ruszył do ataku. Nie mieli już nic do stracenia. Ponownie jednak zawodziła skuteczność. W 74. minucie Kylian Mbappe wyszedł sam na sam z Radu i zdecydował się na lobowanie, jednak przesadził z siłą i piłka wylądowała na bramce, a nie w niej. Madrytczycy oblegali wręcz pole karne rywali, ale bramka Celty była jak zaklęta. Strzał głową Tchouameniego z bliska? Prosto w ręce Radu. To samo, tylko autorstwa Gonzalo Garcii? Piłka poleciała minimalnie obok słupka. Obrońcy z Vigo sami mogli się zastanawiać, jakim cudem Realowi jeszcze nic nie wpadło.
Sędzia Alejandro Quintero doliczył pięć minut, a potem... wpadł w szał pokazywania kartek! Alvaro Carrerasowi przydarzyło się to samo, co wcześniej Garcii! Najpierw dostał żółtą kartkę za faul, a potem drugą za dyskusję z sędzią! Wszystko w ciągu minuty. Przy okazji za protesty "źółtko" obejrzał też Rodrygo, a potem jeszcze czerwoną zobaczył jeden z członków sztabu Realu.
Mało złego dla "Królewskich"? Otóż dosłownie dwie minuty później umarła nadzieja na remis. Szybka kontra Celty, doskonałe podanie Iago Aspasa do Swedberga, a Szwed z zimną krwią minął Courtois i niemal wbiegł z piłką do bramki! Koszmar Realu Madryt i wielki triumf Celty Vigo na Bernabeu! Barcelona może się cieszyć, bo ma już 4 pkt przewagi nad Realem.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.