Od miesięcy kibice oraz media zadają sobie pytanie "czy Robert Lewandowski przedłuży kontrakt z FC Barceloną?". Rola Polaka w zespole jest wyraźnie mniejsza niż choćby jeszcze w poprzednim sezonie, a mimo że strzelać nadal potrafi regularnie, to regres, zwłaszcza przeciwko mocniejszym rywalom, jest zauważalny. Dodatkowo po raz pierwszy w karierze w jednym sezonie zdarzyły mu się dwa zmarnowane rzuty karne. Przede wszystkim jednak Polak ma już 37 lat i jeden z najbardziej lukratywnych kontraktów w zespole (26 mln euro rocznie). Poza tym w razie odejścia chętnych nie powinno brakować. Szczególnie zainteresowany ma być ponoć AC Milan.
W ostatnich dniach renomowany "The Athletic" twierdził, iż kontrakt Lewandowskiego nie zostanie przedłużony. Jednak w tej sprawie było już tyle zwrotów, że tak naprawdę nadal jest to nieco zgadywanka. Przed braniem jakichkolwiek doniesień za pewnik, zwłaszcza tych mówiących o nieuchronnym odejściu Polaka, przestrzega Jordi Cardero z dziennika "Mundo Deportivo".
W wypowiedzi dla Przeglądu Sportowego Onet Hiszpan wyraźnie podkreślił, że Lewandowski przy wyborze nie będzie kierował się tylko potencjalną liczbą minut. - Lewandowski pełni teraz rolę drugoplanową, ale dalej gra dobrze i cały czas może być podstawowym zawodnikiem. On cieszy się życiem w tym mieście, jego rodzina też tam się dobrze czuje i to również jest ważny aspekt w tej całej sprawie - powiedział Hiszpan. Stwierdził też, że na koniec i tak wszystko rozbije się o pieniądze.
- Wszystko zależy od tego, ile Barcelona wyda na nowego napastnika. Harry Kane i Julian Alvarez są na liście, ale jeśli Lewandowski zgodzi się na niższe zarobki, to jest możliwe, że będzie mieć dwóch napastników - ocenił Cadrero.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU.