Ewa Pajor po raz kolejny udowodniła swoją wielkość. Nasza piłkarka jeszcze niedawno zmagała się z kontuzją i w dwóch ostatnich meczach FC Barcelony wchodziła tylko z ławki rezerwowych. Mimo to w kluczowym momencie wróciła do fantastycznej formy. W sobotę w końcu wyszła w pierwszym składzie na domowe stracie z Realem Madryt i szybko wyrosła na główną bohaterkę.
Już po 15 minutach na Montjuic Polka cieszyła się z gola. Pewnym strzałem z bliskiej odległości wykończyła dośrodkowanie Claudii Piny i otworzyła wynik. Jakby tego było mało, po chwili mogła mieć na koncie drugiego gola. Pajor co prawda trafiła do siatki, ale wcześniej zagrała piłkę ręką, więc bramka została anulowana. Na tym jednak nasza napastniczka nie poprzestała. W 30. minucie znów dopięła swego. Klatką piersiową dobiła piłkę po strzale z ostrego kąta Graham Hansen i interwencji bramkarki Realu. Dzięki jej dwóm bramkom FC Barcelona wygrała 4:0 (w końcówce wynik podwyższyły Schertenleib i Bonmati - red.), a sama Pajor również ma ogromne powody do zadowolenia.
Były to bowiem w jej wykonaniu trafienia numer 7 i 8 w tym sezonie hiszpańskiej Ligi F. Wcześniej strzelała przeciwko Alhamie, DUX Logrono, Espanyolowi, Atletico Madryt i dwukrotnie z Athletikiem Bilbao. Dzięki temu Pajor objęła prowadzenie w klasyfikacji najlepszych strzelczyń rozgrywek.
Na pozycję liderki awansowała z drugiego miejsca. Na ten moment dzieli ją z klubową koleżanką Claudią Piną. Obie mają w dorobku po osiem goli i po trzy asysty. Podium uzupełnia Edna Imade z Realu Sociedad, która traci do nich dwie bramki. Kolejne trzy piłkarki w tym zestawieniu mają po sześć goli. Wśród nich jest trzecia zawodniczka FC Barcelony - Vicky Lopez.
Kolejną szansę na poprawienie swojego wyniku Pajor będzie miała już za tydzień. 23 listopada o 18:00 FC Barcelona spotka się z Levante. Wcześniej jednak czeka ją starcie z Chelsea w fazie ligowej Ligi Mistrzyń. Odbędzie się ono 20 listopada o 21:00.
Klasyfikacja strzelczyń ligi hiszpańskiej: