Nie ustają dyskusję ws. bramkarzy FC Barcelony na nowy sezon. Hiszpańskie oraz polskie media już wyczekują rywalizacji między Joanem Garcią a Wojciechem Szczęsnym. Co prawda nasz rodak nie przedłużył jeszcze oficjalnie kontraktu z Katalończykami, mimo że czerwiec dobiega już końca. Jednak tamtejsze media nie panikują i podkreślają, iż nic się nie zmieniło, a Polak stawi się na początku przygotowań z zespołem, które ruszają 13 lipca.
W tym wszystkim jest też oczywiście Marc-Andre ter Stegen. Sprawiający kłopoty Niemiec jest obecnie cierniem w boku Barcelony i klub chętnie by się go pozbył. Jednak ten na razie nie pali się do odejścia. Może się to zmienić, jeśli posiedzi na ławce, bo z pewnością będzie mu zależeć na regularnej grze przed mundialem 2026. Teoretycznie częścią tej rywalizacji jest jeszcze Inaki Pena, ale jego nikt pod uwagę nie bierze w żadnym innym kontekście niż transfer poza klub. Tymczasem Barcelona właśnie ogłosił odejście jednego ze swoich golkiperów. Nie chodzi jednak o Penę, choć akurat ów golkiper również żadnych szans na grę by nie miał.
To Ander Astralaga. Mający 21 lat na karku bramkarz jest Baskiem, ale od siedmiu lat rozwija się w barcelońskiej La Masii. Mistrzowie Hiszpanii ogłosili, że sezon 2025/26 spędzi na wypożyczeniu, a konkretnie w Granadzie. Klub, z którego tego lata odejdzie reprezentant Polski Kamil Jóźwiak, to siódma drużyna minionego sezonu zaplecza La Liga. Zespół ten nie miał stabilizacji na pozycji golkipera, żaden z tamtejszych bramkarzy nie dobił nawet do 25-ciu meczów.
Teraz utalentowany Astralaga ma to zmienić i przy okazji zadbać o własną karierę. W Barcelonie nie miałby szans zapewne nawet usiąść na ławce, nie mówiąc o bronieniu. W minionym sezonie rozegrał 18 spotkań w trzecioligowych rezerwach. W Granadzie jednym z jego rywali w walce o skład będzie Luca Zidane, syn legendarnego Zinedine'a Zidane'a.