Ten sezon to dla Inakiego Peni prawdziwy rollercoaster. Zaczynał jako zmiennik Marca-Andre Ter Stegena, po jego kontuzji przez kilka miesięcy był numerem jeden (mimo przyjścia Wojciecha Szczęsnego), a w 2025 roku wrócił na ławkę wygryziony przez Szczęsnego. Teraz jego sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, bo do zdrowia wrócił Ter Stegen i Hiszpan stał się tak naprawdę golkiperem nr 3.
Na tej pozycji oznacza to brak jakichkolwiek perspektyw na grę, chyba że zdarzyłby się bramkarski kataklizm w klubie. Jako że Wojciech Szczęsny najprawdopodobniej zostanie w Barcelonie na dłużej i to on będzie także w następnym sezonie rywalizował z Ter Stegenem, Pena byłby skazany na ławkę, a nierzadko pewnie nawet na krzesełko na trybunach. Nic więc dziwnego, że od dawna mówi się o jego odejściu. Szczególnie że jego relacje z Hansim Flickiem też po wszystkim nie mają wyglądać za dobrze.
W ostatnich miesiącach pojawiały się pogłoski o zainteresowaniu ze strony Realu Betis oraz Celty Vigo. Jednak najnowsze doniesienia portalu Relevo kreślą zupełnie inny scenariusz. Pena najchętniej opuściłby nie tylko Barcelonę, ale ogólnie ligę hiszpańską. Poczynił już w tym kierunku konkretne kroki.
- Inaki Pena niewątpliwie zmieni barwy klubowe latem. Bramkarz niedawno zyskał nowego agenta i szykuje się na odejście z klubu, w którym się wychował. Na dziś wiele wskazuje na to, że chce on kontynuować swoją karierę w zagranicznej lidze poza Hiszpanią - czytamy. Jeśli Pena faktycznie opuściłby La Liga, byłby to drugi taki przypadek w jego karierze. W sezonie 2021/22 był na pół roku (styczeń-czerwiec) wypożyczony do tureckiego Galatasaray, gdzie rozegrał osiem spotkań.