FC Barcelona notuje kapitalny sezon pod wodzą Hansiego Flicka. Drużyna ma już na swoim koncie jeden tytuł - Superpuchar i wciąż walczy o trzy pozostałe. Piłkarze są na najlepszej drodze, by zdobyć potrójną koronę, choć nie będzie to łatwe. Duma Katalonii jest niebywale skuteczna w ataku za sprawą m.in. słynnego już "trójzębu" - Raphinha, Yamal, Lewandowski.
Niestety kapitan reprezentacji Polski doznał niedawno kontuzji, która wyklucza go z gry na co najmniej trzy tygodnie. Oznacza to, że opuści finał Pucharu Króla z Realem Madryt i niewykluczone, że też nie pomoże swojej drużynie w dwumeczu Ligi Mistrzów przeciwko Interowi Mediolan. Ponadto 11 maja jest kolejne El Clasico, które tym razem będzie mieć ogromne znaczenie dla sytuacji w tabeli ligowej.
Zdaniem serwisu onefootball.com kontuzja Roberta Lewandowskiego "zmienia wszystko". Dziennikarze uważają to za "okazję" dla FC Barcelony do ataku. Drużyna nie ma drugiego typowego napastnika. Często Polaka zastępuje Ferran Torres, który może grać na każdej pozycji w ataku i... swoje szanse wykorzystuje. W ostatnim meczu z Celtą Vigo Hiszpan otworzył wynik meczu, a w większości spotkań, w których wchodzi z ławki, miał udział w akcjach bramkowych. Jest jeszcze Pau Victor, ale on gra niewiele.
Zdaniem onefootball.com tą okazją jest ściągnięcie napastnika, który właśnie w takich sytuacjach będzie mógł bez problemów zastąpić Polaka. Serwis powołał się na "La Gazzettę dello Sport" i informuje, że klub monitoruje sytuację Moise Keana z Fiorentiny. Napastnik wzbudził spore zainteresowanie swoimi występami i jeśli sytuacja ekonomiczna FC Barcelony będzie na to pozwalała, klub spróbuje go ściągnąć w swoje szeregi.
Fabrizio Romano informuje, że w kontrakcie Włocha znajduje się klauzula wykupu, wynosząca 50 mln euro. Co ważne, będzie można ją aktywować tylko przez "pierwsze dwa tygodnie lipca" - relacjonują dziennikarze.