Szejkowie chcą "rozgrabić" Barcelonę. "Stratosferyczne oferty"

FC Barcelona wciąż zmaga się z potężnymi kłopotami finansowymi. Tego lata chce pozyskać nowych piłkarzy, ale najpewniej będzie musiała pozbyć się kilku obecnych, by spełnić limit Finansowego Fair Play. I z pomocną dłonią mogą przyjść... szejkowie. Jak donosi kataloński "Sport", do Barcelony przybyli przedstawiciele z Bliskiego Wschodu. Wskazali, na których graczach im zależy. Co zrobi Joan Laporta?
SOCCER-CHAMPIONS-BAR-BVB/REPORT
Fot. REUTERS/Albert Gea

Arabia Saudyjska chce, by tamtejsza liga stała się jedną z największych na świecie. Dlatego też działacze sprowadzają wielkie nazwiska, by nie tylko podnieść jej poziom, ale i ją rozsławić. Na Bliski Wschód wyjechali już m.in. Karim Benzema, Cristiano Ronaldo czy Neymar, choć przygoda Brazylijczyka nie potrwała długo - trapiły go kontuzje, ostatecznie rozegrał tylko siedem meczów dla Al-Hilal i wrócił do ojczyzny. Zarobił jednak miliony, o których w Europie mógłby pomarzyć. I właśnie lukratywnymi kontraktami szejkowie kuszą kolejnych piłkarzy. Teraz ruszyli podbić... FC Barcelonę.

Zobacz wideo Maciej Śliwowski o korupcji w polskiej piłce: Niestety to trafiło na nas...

Arabia Saudyjska chce największe gwiazdy Barcelony. Miliony na stole

O wszystkim poinformował kataloński "Sport". Dziennikarze ujawnili, że przedstawiciele trzech klubów z Arabii Saudyjskiej - Al-Hilal, Al-Nassr i Al-Ittihad - przybyli do Barcelony, by porozmawiać z działaczami o transferach gwiazd. "Oferty, które szejkowie są w stanie wyłożyć na stół, mogą być stratosferyczne" - zapowiedziała redakcja.

I ujawniła także, jakimi piłkarzami konkretnie zainteresowane są drużyny z Bliskiego Wschodu. Kilka miesięcy temu informowano, że na radarze znajduje się m.in. Robert Lewandowski. Jak na razie Arabowie najpewniej dali sobie spokój z Polakiem, tym bardziej że chce on pozostać w Barcelonie. Dziennikarze nie wskazali go na liście. A kto się na niej znajduje?

Jeden z tych piłkarzy, który tworzy tercet ofensywny z 36-letnim napastnikiem, a więc Raphinha. "Al-Hilal planuje ściągnąć Brazylijczyka, a więc piłkarza, z którym Barcelona negocjuje przedłużenie umowy, ale z którym nie doszła jeszcze do porozumienia" - czytamy. I mimo że działacze z Bliskiego Wschodu wiedzą, że o sprowadzenie Raphinhi będzie teraz trudno, to i tak zamierzają złożyć ofertę.

Z kolei Al-Ittihad może zainteresować się Frenkiem de Jongiem. Klub szuka bowiem pomocnika. A kogo szuka Al-Nassr? Obrońcy i tutaj padły dwa nazwiska: Jules Kounde i Ronald Araujo. W każdym z przypadków szanse na sprowadzenie piłkarzy już tego lata są minimalne i to nawet w obliczu problemów finansowych Barcelony. Katalończycy cenią tych zawodników i najpewniej będą starali się zatrzymać ich w zespole. Sami piłkarze także nie zamierzają na razie zmieniać kontynentu.

Zobacz też: Agent zdradza sensacyjne wieści ws. Viniciusa. 

Ważny mecz przed Barceloną

Kolejnym meczem, w którym wszyscy wymienieni piłkarze mogą wystąpić razem, będzie spotkanie z Mallorką. Zaplanowano je na wtorek 22 kwietnia na godzinę 21:30. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego starcia na stronie głównej Sport.pl i w naszej aplikacji mobilnej. Na murawie zabraknie Roberta Lewandowskiego, który w rywalizacji z Celtą Vigo (4:3) nabawił się kontuzji. Jego absencja może potrwać nawet trzy tygodnie.

Więcej o: