• Link został skopiowany

To teraz największa gwiazda Barcelony. "Idzie po Złotą Piłkę"

Robert Lewandowski nie jest najważniejszą postacią w Barcelonie! Takie wnioski przytoczyli dziennikarze "Mundo Deportivo" po meczu z Celtą Vigo. Wskazali konkretne dwa nazwiska, które są kluczowe. Padło nawet porównanie do Polaka. "Nie jest w stanie pobić" - czytamy.
SOCCER-CHAMPIONS-BAR-BVB/REPORT
Fot. REUTERS/Albert Gea

Po meczu z Celtą Vigo hiszpańskie media rozpisywały się o "negatywnym bilansie FC Barcelony". Blaugrana od kwietnia 2024 roku aż do teraz nie straciła co najmniej trzech goli w dwóch meczach z rzędu. Przypomnijmy, że wcześniej Duma Katalonii poległa 1:3 z Borussią Dortmund.

Zobacz wideo Szczęsny czy ter Stegen? Kibice Barcelony podzieleni? "Zdecydowanie to on powinien być numerem 1"

Oni są niezbędni w Barcelonie

Po tych dwóch spotkaniach eksperci zwrócili uwagę na fakt, że remontada z Celtą Vigo potwierdziła, że Raphinha i Pedri są "niezbędni" w zespole - czytamy na łamach "Mundo Deportivo". Brazylijczyk brał udział w trzech ostatnich trafieniach - najpierw asystował do Daniego Olmo, następnie strzelił po podaniu od Lamine Yamala, a na zakończenie strzelił gola z rzutu karnego w 98. minucie.

Po ostatnim gwizdku cały świat obiegły obrazki, jak Hansi Flick ściska się ze swoim zawodnikiem, który uratował zespołowi cenne punkty i pozwolił utrzymać przewagę nad drugim Realem Madryt.

"Nikt go nie może przebić" - nawet Lewandowski

Hiszpanie piszą wprost. "Raphinha zaczyna szaleć" - czytamy na łamach "MD". Brazylijczyk był zaangażowany w 49 ze 151 goli dla Barcelony we wszystkich rozgrywkach. Skrzydłowy strzelił dla zespołu 30 goli i dołożył 19 asyst. "Co więcej, w jednej trzeciej miał bezpośredni wpływ na "11" Barcy. Nikt go nie może pobić" - czytamy.

Padły nawet porównania do jego partnerów ze słynnego już "trójzębu", czyli Roberta Lewandowskiego i Lamine Yamala. Polak ma w tym sezonie statystyki: 40+3, a młody Hiszpan 14+18. "Oni są również niesamowici w tym sezonie. Raphinha, drugi w Lidze Mistrzów "Pichichi" (z 12 golami, przy 13 Serhou Guirassy'ego). Idzie po Złotą Piłkę" - podkreślono.

Sam uścisk Brazylijczyka z Hansim Flickiem nie powinien nikogo dziwić. Raphinha wielokrotnie podkreślał, że chciał opuścić klub przed rozpoczęciem sezonu, ale przybycie Hansiego Flicka wszystko zmieniło. "Trener był bardzo ważny dla mojej zmiany myślenia i pozostania w klubie. Dał mi całą możliwą pewność siebie, aby robić wszystko, co robię. Dla mnie, jak już powiedziałem, zmienił wszystko. Praktycznie zmienił moją karierę. Daję z siebie wszystko, to moja najlepsza kariera odkąd zacząłem grać w piłkę nożną i wszystko to zawdzięczam właśnie jemu" - powiedział, cytowany przez "Mundo Deportivo".

Pedri pobił personalny rekord

Drugim ważnym ogniwem był oczywiście Pedri, który w tym meczu zanotował 17 odbiorów, pokazując ogromne poświęcenie w defensywie. W tym meczu Hiszpan pobił swój rekord w tej statystyce.

Zobacz też: Nagrali to. Przedziwne zachowanie Raphinhi przed rzutem karnym

"Wkład Pedriego w defensywę przełożył się także na dziewięć wygranych pojedynków, trzy udane wślizgi, blok i trzy faule wymuszone na rywalach. Kolejny popis w kolekcji Kanaryjczyka, który powinien być kluczowym zawodnikiem w dążeniu do zdobycia potrójnego trofeum" - zakończono.

Więcej o: