"FC Barcelona zagrała jeden z najsłabszych meczów w tym roku, a Robert Lewandowski nie oddał celnego strzału na bramkę. Drużyna Hansiego Flicka i tak jednak cieszyła się z wygranej 1:0 na wyjeździe z Leganes. Na bohatera spotkania wyrósł Wojciech Szczęsny" - relacjonował dziennikarz Sport.pl Paweł Matys.
W ślady FC Barcelony chciał pójść Real Madryt. Podopieczni Carlo Ancelottiego udali się na wyjazdowe spotkanie z walczącym o utrzymanie Deportivo Alaves, które ostatnio pokonało w delegacji Gironę (1:0). Faworytem spotkania był jednak oczywiście Real.
We wrześniu oba zespoły na Santiago Bernabeu stworzyły emocjonujące widowisko. Real wygrał 3:2, a gola w tamtym spotkaniu zdobył między innymi Kylian Mbappe. W niedzielne popołudnie Francuz nie tylko nie powtórzył tego wyczynu, ale w ogóle nie dokończył spotkania.
To była 39. minuta meczu, a Real od czterech prowadził 1:0 po golu strzelonym przez Eduardo Camavingę, Antonio Blanco został sfaulowany w środku boiska przez Kyliana Mbappe. Początkowo sędzia Soto Grado pokazał Francuzowi czerwoną kartkę, ale chwilę później nastąpiła weryfikacja VAR.
Powtórki pokazały, że gwiazdor Realu w bezpardonowy sposób zaatakował piszczel rywala. "Oj, oj, oj... to jest sytuacja dla VAR-u. Za moment nie powinno być na boisku Kyliana Mbappe" - mówili komentujący to spotkanie na antenie Eleven Sports Michał Wszołek i Mateusz Majak.
Tak się też stało. Sędzia zmienił pierwotną decyzję i pokazał Francuzowi czerwoną kartkę. Statystyczny profil OptaJose na portalu X wyliczył, że Mbappe został dopiero drugim napastnikiem Realu w XXI wieku, który w pierwszej połowie meczu La Liga dostał czerwoną kartkę. Poprzednim razem takim "osiągnięciem" wyróżnił się Ruud van Nistelrooy w 2008 roku.
Real musiał radzić sobie w dziesiątkę. Wydawało się, że będzie to mogło mieć wpływ na końcowy wynik spotkania.Tak się jednak nie stało. Real dowiózł skromne prowadzenie do końca meczu, a gospodarze także kończyli mecz w niepełnym składzie. W 70. minucie sędzia odesłał do szatni Manu Sancheza.
Real Madryt w środowy wieczór rozegra domowe spotkanie 1/4 finału Ligi Mistrzów z Arsenalem. W pierwszym starciu londyńczycy wygrali aż 3:0. Na ligowe boiska "Królewscy" wrócą w niedzielę 20 kwietnia. Zagrają, także u siebie, z Athletikiem.