FC Barcelona jest jednym z zespołów, który prezentuje najlepszą dyspozycję w całej Europie. Pod wodzą Hansiego Flicka Katalończycy stali się jednym z głównych faworytów do wygrania Ligi Mistrzów sezonie 2024/25. Gdyby jednak tego dokonali, to naraziliby FIFA na niemałą kompromitację. Dlaczego?
Hiszpański dziennik "AS" wskazuje, że FIFA ma sporo problemów przed organizacją Klubowych Mistrzostw Świata. Te związane są właśnie z uczestnikami turnieju, a właściwie to z zespołami, które się na nim nie pojawią. Wiadomo, że będą to m.in. Liverpool i FC Barcelona, które są bliskie wygrania Premier League i LaLigi.
Gdyby faktycznie te zespoły zgarnęły tytuły, to na KMŚ nie zagraliby mistrzowie dwóch najlepszych lig świata. To jednak nie koniec. "To może być dla FIFA ogromny cios. A do tego sytuacja może być bardziej kompromitująca, jeśli na turnieju nie zagra zespół, który kilka tygodni wcześniej wygra Ligę Mistrzów" - piszą Hiszpanie.
Poza Barceloną mogą być to jeszcze Arsenal i Aston Villa, które grają w Lidze Mistrzów, a na KMŚ się nie pojawią. W związku z tym FIFA nie chciałaby, aby któryś z tych zespołów został triumfatorem najważniejszego z europejskich pucharów.
Przepisy związane z KMŚ mówią jasno - zagrają na nich zwycięzcy Ligi Mistrzów z lat 2021-2024, a triumfator z 2025 roku zagra na nich dopiero w 2029 roku. Oprócz tych drużyn z Europy zagrają najlepsze zespoły z najlepszym dorobkiem punktowym w rankingu UEFA. Klubowe Mistrzostwa Świata rozpoczną się 15 czerwca, a zakończą finałem 13 lipca. 32 drużyny podzielono na osiem czterozespołowych grup:
Grupa A
Grupa B
Grupa C
Grupa D
Grupa E
Grupa F