Lewandowski tylko spuścił głowę, a na stadionie zapanowała cisza. Niemcy od razu to wychwycili

Robert Lewandowski przed transferem do FC Barcelony spędził 12 lat na boiskach Bundesligi i stał się jedną z legend tych rozgrywek. Nic więc dziwnego, że Niemcy pamiętają jego wyczyny i po dziesięciu latach przypomnieli mu jedno spotkanie. - Dlatego nie świętowałem - mówił po meczu polski napastnik.
Robert Lewandowski w barwach Bayernu Monachium
Screenshot: https://www.youtube.com/watch?v=U56XeoOcEbE&ab_channel=GolTV

Robert Lewandowski w wieku 36 lat utrzymuje kapitalną formę w barwach FC Barcelony. W najlepszych latach piłkarskich Polak grał w Bundeslidze - najpierw dla Borussii Dortmund (2010-2014), a później dla Bayernu Monachium (2014-2022). W barwach obu tych klubów wygrał aż 10 mistrzostw Niemiec i przeszedł do historii Bundesligi.

Zobacz wideo Roman Kosecki o debiucie syna w nowej drużynie: Trudno, czasem tak bywa

Niemcy przypomnieli Robertowi Lewandowskiemu. "Kto inny, jak nie on?"

Lewandowski w 2014 roku wywołał ogromne poruszenie, przenosząc się z Borussii do Bayernu, kiedy oba zespoły były absolutnie najlepszymi w całej lidze. Kiedy grał już dla Bawarczyków, jego powrót na Signal Iduna Park budził sporo emocji i nie inaczej było 5 kwietnia 2015 roku. Przypomniał o tym niemiecki "Bild". 

Wówczas 26-letni Lewandowski i jego Bayern wygrali w Dortmundzie 1:0, a on sam zdobył jedyną bramkę w tym spotkaniu. "Oczywiście Robert Lewandowski. Kto inny, jak nie on, były napastnik Borussii, powinien był rozstrzygnąć losy meczu Bayernu w Dortmundzie?" - pisał wówczas "Bild".

"Lewandowski mógł asystować przy golu, dogrywając wymarzone podanie do Thomasa Muellera, a po nieudanej próbie wykończył akcję strzałem głową. Ale Polak nie świętował hucznie, lecz pokornie spuścił głowę. Kibice BVB zrozumieli ten gest. Cisza na stadionie, prawie żadnych gwizdków" - opisano tamtą sytuację.

Wówczas polski napastnik miał na koncie 44 gole na stadionie Borussii - 43 w barwach dortmundczyków i jednego w barwach Bayernu. Po spotkaniu nie uniknął pytań o to, jak się czuł, trafiając przeciwko byłej drużynie.

- Chciałem uszanować Borussię, mój były klub, bo zawsze będę życzył mu powodzenia. Cieszę się ze zwycięstwa, ale mam szacunek. Dlatego nie świętowałem gola - mówił po meczu Lewandowski. Wtedy "Bild" pisał, że Polak świetnie odnajduje się na boisku, kiedy gra w duecie napastników. Wówczas jego partnerem był Mueller. "Jest widocznie lepszy. Z Muellerem u boku rozkwitł" - opisano. 

 

Minęło 10 lat, a Lewandowski znów może trafić do siatki 5 kwietnia. Tym razem w meczu FC Barcelony z Betisem. Łącznie Polak zaliczył 384 występy i 312 goli w niemieckiej Bundeslidze. W LaLiga takiego wyniku już nie osiągnie, bo w 97 meczach ma na koncie 67 trafień. 

Więcej o: