W ostatnich tygodniach relacje między Realem Madryt a hiszpańskimi sędziami są, mówiąc delikatnie, nie za dobre. Na początku lutego Real wysłał list do hiszpańskiej federacji z kopią do Wyższej Rady Sportu, w którym domagał się reformy sędziowania. To efekt przegranego 0:1 meczu z Espanyolem, gdzie Carlos Romero, a więc strzelec jedynego gola, wcześniej brutalnie sfaulował Kyliana Mbappe, za co zobaczył żółtą kartkę.
- Real Madryt szkodzi innym, nie tylko społeczności sędziowskiej. Stworzyli teraz narrację o byciu ofiarą - mówił Javier Tebas, szef ligi hiszpańskiej. "To, co wydarzyło się na stadionie Espanyolu, stanowi punkt kulminacyjny całkowicie zdyskredytowanego systemu sędziowskiego. Dwie najpoważniejsze decyzje sędziowskie tego meczu po raz kolejny ujawniły podwójne standardy" - mogliśmy przeczytać w treści listu.
Antony gra w drugiej części tego sezonu w Realu Betis na zasadzie wypożyczenia. Brazylijczyk wprowadził się znakomicie do nowej drużyny, bo po sześciu meczach ma trzy gole i dwie asysty. Betis wygrał 2:1 z Getafe, a Antony asystował przy jednej z bramek Isco. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Antony zobaczył czerwoną kartkę za faul na Diego Rico. To były fatalne wieści dla Betisu, ponieważ to wykluczało Brazylijczyka z występu przeciwko Realowi Madryt.
Ostatecznie kartka dla Antony'ego została anulowana. "Twoja mina, gdy dowiadujesz się, że Antony zagra przeciwko Realowi Madryt. Komitet Rozgrywek wysłuchał wersji klubu... i cofnął czerwoną kartkę" - napisał oficjalny profil Betisu. Jak pisze dziennik "AS", ta decyzja nie spodobała się Realowi Madryt, a sam Betis za bardzo nie wierzył, że odwołanie przyniesie oczekiwany skutek. Betis odwołał się od określenia "nadmierna siła" z protokołu meczowego.
Zobacz też: Flick nie wytrzymał po tym, jak Szczęsny puścił gola w 93. minucie. Zdecydował!
Hiszpański dziennik pisze o "całkowitym oburzeniu w Madrycie". - Nie może być tak, że w swoim zapale do szkodzenia Realowi pomijają nawet argumenty prawne. To tak, jakby sędziowie zamierzali teraz sędziować mecze od nowa. Zrobili to z zamiarem skrzywdzenia nas. Wypowiedzieli nam wojnę i używają wszelkich możliwych środków, nawet jeśli oznacza to zawstydzenie sędziów, których tak bardzo bronią - mówił jeden z członków delegacji Realu.
Wcześniej dziennik "Marca" podawał, że Komitet Techniczny Arbitrów był zdziwiony anulowaniem czerwonej kartki Antony'ego.
- W ciągu 24 godzin byliśmy świadkami czegoś, co można nazwać polowaniem na wszystko, co pachnie Realem Madryt. Najpierw umieścili nas w niesławnym terminarzu na mecz z Villarrealem, abyśmy mieli mniej odpoczynku od Barcelony i Atletico. Tak sprzyjali złemu wynikowi. Atakują nas drogą lądową, morską i powietrzną. Nie powstrzymują się. Mimo to będziemy walczyć do końca z dumą. Nie zamierzamy pochylać głów w obliczu takiej głupoty - dodawał członek delegacji.
W środę Real Madryt rozpoczął rywalizację w półfinale Pucharu Króla, gdzie jego rywalem był Real Sociedad. Spotkanie rozpoczęło się o godz. 21:30.