FC Barcelona jeszcze w 83. minucie meczu z Atletico Madryt prowadziła 4:2, aby ostatecznie zrezygnować 4:4 i skomplikować sobie sytuację w walce o finał Pucharu Króla. Nic dziwnego, że na pomeczowej konferencji prasowej Hansi Flick nie był zadowolony.
- Musimy nad tym pracować, mamy młody zespół. [...] Oni strzelili cztery gole, to zdecydowanie za dużo - mówił. Później jeden z dziennikarzy przypomniał, że w bardzo podobnych okolicznościach Katalończycy przegrali grudniowe spotkanie ligowe z Atletico.
Zobacz też: Hiszpanie ocenili Lewandowskiego za szalony mecz. Oto co napisali
- Znowu i znowu. To mecz pucharowy, myślę, że każdemu podobają się te rozgrywki - zaczął Niemiec. - Każdy zespół stara się znaleźć rozwiązanie w ataku. Atletico nie broniło się tak dobrze, jak zwykle. Jak już mówiłem, mają fantastyczny zespół - stwierdził.
Następnie Flick jasno wyraził zastrzeżenia do swojego zespołu, przede wszystkim gry obronnej. - Broniliśmy się bardzo dobrze przez 75 minut, ostatnie 5-10 minut nie było zbyt dobre. Dla mnie czwarty gol był niewiarygodny, musimy o tym porozmawiać - oznajmił.
Przy tym 60-latek szukał pozytywów. - Musimy się uczyć. To nasza droga, chcieliśmy wygrać, ale to, jak graliśmy piłką, jest najważniejsze. Bardzo mi się to podoba. Myślę też, że spodoba się to zarówno dziennikarzom, jak i fanom. Jesteśmy na dobrej drodze, dla mnie bardzo ważne jest, aby zespół miał pewność, że jest dobry, ma jakość, także biorąc pod uwagę wiek piłkarzy. Koncentrujemy się na przyszłości, ale jesteśmy bardzo optymistyczni - zakończył.
Rewanżowy mecz półfinału Pucharu Króla pomiędzy FC Barceloną i Atletico Madryt zostanie rozegrany 2 kwietnia. Teraz Katalończyków czeka ligowy mecz z Realem Sociedad, zaplanowany na 2 marca.