Wojciech Szczęsny utrzymał miejsce w wyjściowym składzie FC Barcelony na spotkanie Pucharu Króla z Atletico Madryt. I już po sześciu minutach dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki, a ostatecznie wpuścił cztery bramki (4:4). Jak za ten występ ocenia polskiego bramkarza?
Dosyć łaskawe były dla niego hiszpańskie media. "Przepuścił cztery gole, ale wykonał też kilku znakomitych interwencji. Przy pierwszym golu Juliana Alvareza mógł zdziałać coś więcej, bo był przy bliższym słupku, z kolei przy trzecim też miał tego pecha, że Gavi lekko odbił piłkę. W pozostałych dwóch nie sposób tego wskazać. Jego chłód czasami staje się irytujący, jak wtedy, gdy okiwał Juliana, zagrywając piętą" - napisał "AS", decydując się tylko na ocenę opisową. Za to konkretne noty wystawiły anglojęzyczne media.
Aż 7,5 (oceny w skali 1-10) przyznał Szczęsnemu portal barcanewsnetwork.com. "Jego postawa nie kosztowała Barcelony tego meczu, ale przy drugim golu zdobytym przez Atletico Madryt mógł zachować się lepiej. Poza tym był zdyscyplinowany, jeśli chodzi o wychodzenie z linii bramkowej, a także czuł się komfortowo, gdy dostawał podania. Wykonał też kilka świetnych obron" - uzasadniono.
Zobacz też: Niesamowite, co zrobił Podolski. Tego mu nie zapomną
Nieznacznie niżej, bo na 7, ocenił 34-latka serwis barcauniversal.com. "Bramkarz Barcelony nie mógł wiele zrobić, aby uniemożliwić Atletico Madryt zdobycie pierwszego gola, ale przy drugim uderzeniu miał kontakt z piłką i powinien był je obronić. Poza tym pojedynczym błędem był w dużej mierze solidny między słupkami i radził sobie dobrze, nawet gdy okazjonalnie wychodził poza swoje pole karne" - napisano.
"Zaskoczony" - tak podsumował występ Polaka portal onefootball.com, który przyznał mu notę 6. "Rozpoczął mecz od utraty dwóch bramek, ale wraz z poprawą drużyny jego pewność siebie wzrosła. Ostatecznie rozegrał dobre spotkanie, a jego kluczowe interwencje zapewniły bezpieczeństwo między słupkami" - podkreślono.
Natomiast zaledwie 5 (druga najniższa ocena w Barcelonie) dał bramkarzowi serwis goal.com. "Być może przy trzech z czterech goli Atletico mógł spisać się lepiej. Część jego dobrej pracy tego wieczoru została zniweczona" - uargumentowano.
Dla Wojciecha Szczęsnego był to 12. występ w barwach FC Barcelony (która z nim w składzie jeszcze nie przegrała). Sześciokrotnie zachował czyste konto, w pozostałych sześciu meczach łącznie przepuścił 13 bramek.