Ależ wrze w Hiszpanii przez to, co robi Flick. Zaczęło się od Szczęsnego

Hansi Flick przywrócił FC Barcelonę na właściwe tory. Za jego kadencji drużyna zdobyła już Superpuchar Hiszpanii i nadal pozostaje w grze o trzy inne trofea. Niemiec słynął z tego, że nie dokonywał zbyt wielu roszad w zespole, ale ostatnio doszło do nich na pozycji pomocnika. I jak zauważają dziennikarze "Sportu", Niemiec podjął dość zaskakującą decyzję, choć nie pierwszą tego typu. W przeszłości podobnie postąpił w przypadku Wojciecha Szczęsnego.
Wojciech Szczęsny i Hansi Flick
screen: TVP Sport

Wojciech Szczęsny długo czekał na debiut w bramce FC Barcelony. Doszło do niego dopiero po trzech miesiącach. Jednak mało kto spodziewał się, że z miejsca zostanie numerem jeden, tym bardziej że dość dobrze spisywał się Inaki Pena. A jednak Hansi Flick postawił na Polaka, co wzbudziło sporo kontrowersji. Jak tłumaczył tę decyzję trener?

Zobacz wideo Awantura w studiu! Kosecki nie wytrzymał. "Komu to przeszkadza?!" [To jest Sport.pl]

- "Tek" jest numerem jeden, bez wątpienia. Inaki to fantastyczny bramkarz, ale wybraliśmy "Teka" ze względu na jego osobowość i styl. Taka jest decyzja i musimy się jej trzymać. Nie ma to nic wspólnego z "Tekiem" i Inakim, ale z drużyną, a my zawsze decydujemy, co jest najlepsze dla drużyny - mówił, sugerując też, że 34-latek daje nieco więcej spokoju na boisku. I okazuje się, że nie tylko wobec pozycji bramkarza Flick podjął dość zaskakującą decyzję, którą trudno zrozumieć ekspertom i kibicom. Owy precedens ze Szczęsnym miał ją zapoczątkować.

Hiszpanie mówią wprost. Flick znów to zrobił. Najpierw Szczęsny, teraz de Jong

Tak sądzi dziennik "Sport". Chodzi o Frenkiego de Jonga i Marca Casado. W obliczu problemów kadrowych Hiszpan wszedł do wyjściowego składu. Skorzystał na kontuzjach m.in. Marca Bernala i właśnie Holendra. Dobrze radził sobie na boisku. Ba, zbierał mnóstwo pochwał i komplementów.

Ale w ostatnich meczach stracił miejsce. Od dwóch spotkań ligowych Flick zdecydowanie stawia na de Jonga. I dziennikarze zastanawiają się, co jest powodem. W końcu Casado nie popełnił żadnego większego błędu. Zauważyli więc, że doszło do podobnej sytuacji, co ze Szczęsnym i Peną.

"De Jong jest teraz numerem jeden na pozycji pomocnika. 'Numer jeden' - to wyrażenie, którego niemiecki szkoleniowiec nie tak dawno używał w odniesieniu do Szczęsnego, teraz stosuje w przypadku de Jonga. Flick już po zwycięstwie z Rayo dał kilka wskazówek: nie chodzi o to, że Casado zrobił coś złego. Tylko o to, że zdaniem Niemca Frenkie daje zespołowi większą kontrolę. Z nim na boisku posiadanie piłki wzrosło o ponad procent. W opinii Flicka Holender z piłką przy nodze daje większe bezpieczeństwo" - piszą dziennikarze.

Zobacz też: Śląsk Wrocław ogłosił nazwisko nowego prezesa. W sieci zawrzało. 

"Do czegoś podobnego doszło w przypadku 'Teka'. Teraz przydarzyło się Frenkiemu. W grze oczekiwań trener wierzy, że de Jong może wnieść więcej niż Casado" - czytamy. Czy Holender podobnie jak Polak utrzyma miejsce w pierwszym składzie na dłużej? O tym przekonamy się w najbliższych dniach.

Barcelona walczy o utrzymanie prowadzenia w La Liga

Zdaniem największych hiszpańskich dzienników, zarówno Szczęsny, jak i de Jong wystąpią w nadchodzącym spotkaniu. To zaplanowano na sobotę, a rywalem będzie Las Palmas. Barcelona będzie chciała zrewanżować się za porażkę z listopada. Wówczas ekipa z Wysp Kanaryjskich wygrała 2:1 i to w stolicy Katalonii. Pierwszego gola przeciwko tej ekipie w karierze będzie chciał też strzelić Robert Lewandowski. Początek o godzinie 21:00. Już teraz zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: